Bo wszystko to iluzją jest

30.04.2010r.

Wiosna w pełni. Już mi się jakiś komar palęta po pokoju. I przed natrętną osą musiałam uciekać. Pomijając jednak wszelkie natrętne robactwo, jest przepięknie. Pół gorącego, słonecznego dnia spędziłam z Kubą. Rano załatwiliśmy kilka rzeczy na mieście, a później już spokojnie siedzieliśmy u Niego w domu. No nie tak dokładnie w domu. Najpierw wyleżeliśmy się na hamaku, na ogrodzie. Cisza, spokój, lekki wiatr i śpiew ptaków. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »

Ludzka mentalność

16.04.2010r.

Jakoś tak mam od zawsze, że za wszelką cenę chcę utrzymywać z (niektórymi) ludźmi dobre kontakty. Nie zniechęcają mnie liczne porażki, wciąż naiwnie wierzę, że uda mi się osiągnąć swój cel. To znaczy kiedyś tak było, teraz już chyba przestaję w to wierzyć. Jest dwóch takich, którzy demotywują mnie na całej linii. Cały czas starałam się dojść z nimi do porozumienia. Było wiele kłótni, wiele rozmów i niby już wszystko w porządku, ale przyszło co do czego i od nowa. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »

Bóg, życie po śmierci, wieczność

15.04.2010r.

Wczorajszy post był nieco dramatyczny. Czarne myśli mnie nachodziły cały czas. Byłam i chyba wciąż jestem dziwnie rozdrażniona. Niewiele mi brakuje do tego, żeby się wkurzyć na Kubę za najdorbniejszą rzecz. Taki stan towarzyszy mi zawsze przed okresem, ale teraz… zupełnie nie wiem skąd to wszystko. Jestem skołowania i trochę zmęczona. Bo po każdym takim mniej lub bardziej potrzebnym wkurzeniu pluję sobie w brodę. Może nie powinnam, Kuba też nie jest święty, ale ja zawsze dążyłam do ideału, mam to po Tacie. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »

wiosna.

14.04.2010r.

Zapowiadała się taka piękna, słoneczna, upalna wiosna, po ciężkiej i mroźnej zimie. Owszem, ładnie się zaprezentowała. Kilka fal upałów już było, aż tu nagle tydzień deszczu. Aż się z domu nie chce wychodzić. Jeszcze mnie jakieś choróbsko dopało i tak sobie siedzę w domu od piątku i jak to Kuba twierdzi “leseruję”. No może ma i trochę w tym racji. Rzeczywiście ze wszystkim się opuściłam, wiele rzeczy zaniedbałam. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »

Hanging by a moment

09.04.2010r.

Długo mnie tu nie było, bo jakoś tak czas strasznie szybko ostatnio leci, dni mi uciekają, trochę się gubię. Ale to dobrze. W końcu minęły leniwe, zimowe popołudnia. W końcu upragniona wiosna, ciepło!
Wraz z wiosną jakby nowa nadzieja przyszła. Nadzieja na coś pięknego. I mimo, że ostatnie dwa dni nie były przepełnione radością, wręcz przeciwnie, jednak czuję że zapowiada się cudowne lato. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »