30.08.2010r.
Moja wściekłość osiągnęła punktu krytycznego! Jestem z natury wybuchowa i jak coś mnie wkurzy tak porządnie to nie wytrzymuję. Może tym razem nie powinnam się tak unosić, ale to co wyszło ostatnio na jaw przeszło moje najśmiejsze oczekiwania. Czytaj dalej »
29.08.2010r.
To raczej ostatni post na wakacjach. Za dwa (trzy – zależy, jak kto liczy) dni szkoła. Nie będę się rozpisywać na ten temat, bo szkoda psuć sobie humor z rana.
Niedawno wróciliśmy z Bieszczad. Nie będę się rozpisywać, jak było, bo nie ma o czym pisać. Ważne, że wszystko dobrze się skończyło, a ja na jakiś czas jestem wyleczona ze wspólnych wyjazdów większą grupą. Czytaj dalej »
21.08.2010r.
Strach mnie ogarnia kiedy sobie pomyślę, że jeszcze na dobrą sprawę tylko tydzień i trzeba wracać do szkoły. Hmm, a może ja nie tyle boję się szkoły, co jesieni, zimy, szarugi, ciemności. Nie lubię tego, przytłacza mnie to. Wolę długie dnie, ciepłe wieczory, które dają jakąś siłę i pozytywnie nastrajają. Ale..nie wiedzieć czemu, czuję że w tym roku zima będzie inna. Krótsza, weselsza. Może dlatego, że matura za pasem. Czytaj dalej »
16.08.2010r.
Pogubiłam się. Na całego. Nie wiem, co o tym wszystkim myśleć. Ostatnio zaliczyliśmy z Kubą poważną kłótnię. Było ciężko, wiele przykrych słów padło. Chwilami miałam wrażenie, że to koniec, że już się nie uda. Ale się udało. Dwa, może trzy dni złości (już nawet nie chcę o tym pamiętać) i w piątek się pogodziliśmy. Czytaj dalej »
15.08.2010r.
To dziwne, jak bardzo, w stosunkowo krótkim czasie, człowiek potrafi się zmienić. Może nie tyle człowiek, co jego poglądy, zapatrywanie na świat, pragnienia. Zmienia się hierarchia wartości. Pewne rzeczy przestają już mieć tak wielkie znaczenie, jak dawniej. Myśli odbiegają dalej w przyszłość. Zdrowy rozsądek nakazuje wybierać odpowiednie drogi, którymi będzie się kroczyło przez resztę życia. Czytaj dalej »
14.08.2010r.
Tak, chodzi o męskie fantazje. Zainspirował mnie wczorajszy wieczór. Pewnie, gdyby nie dwa zachowania Kuby, a właściwie pewne jego słowa, to tego posta ani by nie było. Tzn byłby, ale zupełnie o czymś innym. A tak teraz, wzięło mnie na rozmyślanie o męskich umysłach, ich fantazjach, o tym, co im w tych zwariowanych główkach siedzi. Nie od dziś po świecie krąży opowieść, że faceci to urodzeni zdobywcy. Czytaj dalej »