31.01.2011r.
Już godzinę temu zaczęłam pisać notatkę, ale…schowałam ją w najgłębsze zakątki swoich myśli i swojego komputera. Nie nadaje się ona do publikacji. Zbyt osobista, za wiele w niej opisałam. A ktoś kiedyś mi zarzucił, że się ‘obdzieram’ na blogu. Tutaj jest tylko namiastka tego, co tak naprawdę dzieje się w moim życiu. Czytaj dalej »
29.01.2011r.
Jest już prawie pierwsza w nocy. Jakieś dziesięć minut temu Kuba wyszedł ode mnie i choć jestem konająca i padam na twarz, muszę napisać choć kilka zdań.
Rzecz tyczy się wtyczki Akismet. Wtajemniczeni pewnie wiedzą, że jest to wtyczka, która ma wyłapywać i usuwać spam. Jako że od samego początku istnienia bloga byłam zasypywana codziennie stertami spamu, Kuba zainstalował mi taką wtyczkę (jakiś miesiąc temu). Ponoć najlepsza z najlepszych, miała się sprawdzić, ale…robiła swoje aż nadto. Część komentarzy, głównie Srototy i Sztyvnego wrzuciła do działu spam, do którego nigdy nie zaglądam, bo i po co? Dopiero dzisiaj, właściwie jakieś pół godziny temu, szukając z Kubą czegoś na moim blogu natknęliśmy się na wszystkie komentarze przypisane przez Akismet do spamu. Czytaj dalej »
25.01.2011r.
Mam do wyboru – siedzieć z piwem w ręce i pisać o tym, jak to moje życie jest beznadziejne, lub napisać coś pożytecznego, co może kogoś zaciekawi. Co wybieram? Chyba sobie nie odpuszczę, żeby napisać i o jednym i o drugim.
Pisząc o tym pierwszym, powiem tylko tyle, że po raz setny w tym miesiącu mam dość. To już przestaje mnie bawić i pomału też wzruszać. Czuję się, jak worek treningowy, w który każdy regularnie wali ile sił. Pisząc to jednak nie mam łez w oczach i jakoś nawet nie czuję żalu. Norma, chyba w końcu do tego zostałam stworzona. Czytaj dalej »
24.01.2011r.
Nie dość, że od paru dni jestem jakaś nie do życia – ciągle się na wszystkich złoszczę, już nie mogę sobie poradzić, zachowanie Kuby momentami doprowadza mnie do szewskiej pasji (a zachowuje się tak jak zawsze), później mam wyrzuty, że nie panuję nad niektórymi emocjami i psuję nam obojgu humory – to jeszcze dzisiejszy sen. Tak głupi, że nawet te szatany z wczorajszego snu wydają się być niczym. Czytaj dalej »
18.01.2011r.
Na początek zachęcam do przesłuchania TEJ piosenki.
Co tu dużo mówić? Jakoś tak mam dobry humor. Wczoraj wróciliśmy z Bieszczad. Oczywiście fakt ten nieco mnie przeraża, że to już po. Tyle czekaliśmy na ten wyjazd, tyle planowaliśmy, tak bardzo się przykładaliśmy i już wszystko się skończyło. Dodatkowo żal serce ściska, że postanowiliśmy z Kubą narazie nie jeździć w Bieszczady. Tzn tylko do domku, bo tak to czekamy lata i możliwości wyjazdu pod namiot. Domki jednak pochłaniają spore pieniądze, o które naprawdę ciężko. Czytaj dalej »
13.01.2011r.
Chyba zacznę pisanie dzisiejszej notatki od sporządzenia jej planu. Tyle mi się w głowie kołacze i o wszystkim chciałabym choć pokrótce napisać, bo z wrażenia całą noc nie spałam i przez to jestem okrutnie zmęczona. A więc;
1. Katastrofa w Smoleńsku
2. Okrucieństwo małych dzieci
3. Puszczalskie dziewczyny Czytaj dalej »