Dlaczego?

30.03.2011r.

Są momenty, kiedy mam ochotę po prostu strzelić sobie w łeb. Z bezsilności, beznadziei, złości, smutku, strachu. I najgorsze jest to, że nie mogę uciec od własnych myśli, od rzeczywistości. A moją największą wadą (w szczególnych przypadkach) jest to, że mam zdolność tworzenia różnych obrazów w swojej przestraszonej głowie. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »

Remont

24.03.2011r.

W ostatnich dniach mam nieodpartą ochotę wyjść z domu, wsiąść na rower i jechać przed siebie, gdzie oczy poniosą. Tak, ja, mam ochotę na rower. Dziwne, wiem, ale mam dość. Nie dzieje się nic złego, wręcz przeciwnie, jest zadziwiająco dobrze, ale… No właśnie.
Od dwóch tygodni mamy remont łazienki. Syf, smród, kurz… Wszędzie czuję, słyszę i widzę cement. Chrupie pod nogami, pokrywa grubą warstwą laptopa, telefony, telewizor, meble, podłogi, dosłownie wszystko. Duszę się. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
1 Komentarz »

Impreza

19.03.2011r.

Jest pierwsza w nocy. I ja zamiast siedzieć u koleżanki na imprezie, siedzę przed kompem i połykam własne łzy. To, co się działo jeszcze godzinę temu, przechodzi ludzkie pojęcie. Nie będzie mnie jakiś facet wyzywał od szmat i “wypierdalał mnie (z niewłasnego) domu”. Przepraszam za dosłowność, ale inaczej się tego ująć nie da. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »

‘To przecież Twoje życie jest’

12.03.2011r.

Od dwóch dni zbieram się, żeby coś napisać, ale nic ciekawego nie przychodzi mi do głowy. Pozostaje mi więc napisać kilka zdań o tym, co się dzieje w moim życiu. A dzieje się dużo i jeszcze więcej. Wczoraj o 17.40 na lotnisku wylądował samolot z moim tatem na pokładzie. I o dziwo już 5 minut później ściskaliśmy go (zawsze czekaliśmy dobre 20 minut zanim przeszedł odprawę) ciesząc się, że szczęśliwie doleciał. A teraz? Czas płynie jakoś inaczej, szybciej. Wszystko jest jakieś inne, jakby nierealne. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »

Ewakuacja

05.03.2011r.

Godz. 14.23
Czarne chmury nade mną zbierały się już od kilku dni. Okresu nie mam, ani nic w rodzaju PMS, więc żadnej wymówki nie ma.
Za dużo tego wszystkiego ostatnio, szkolenia, interesy, spotkania ze znajomymi, moja, teraz Kuby choroba. Nie pamiętam kiedy ostatni raz po prostu siedzieliśmy przytuleni do siebie, a raczej leżeliśmy, jak to zwykle bywa – Kuba na mnie przygniatając mnie specjalnie swoim ogromnym (jak mi się w takich momentach wydaje) ciałem. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
3 Komentarzy »

Niemy krzyk – oblicza aborcji

02.03.2011r.

Temat poruszany chyba przez każdego, bardzo kontrowersyjny i przede wszystkim ciężki. Są i tacy, którzy go unikają, ale szczerze mówiąc wolę, jeśli ktoś milczy, niż wykrzykuje swoje, często błędne racje bez potrzeby.
Moje stanowisko, co do aborcji zawsze było takie samo.  Dopuszczam taką możliwość (nie wiem, czy na sobie, nie wiem, czy byłabym w stanie zabić własne dziecko), z jednym wielkim “ale” – tylko i wyłącznie w przypadkach, kiedy ciąża bezpośrednio zagraża zdrowiu lub życiu matki i pod warunkiem, że u dziecka nie wytworzyły się jeszcze najważniejsze organy, jak serce i mózg. A te wykształcają się już w szóstym tygodniu, tak więc czasu jest naprawdę mało. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
2 Komentarzy »