Memories

22.04.2011r.

Kolejne święta i…nie ma się czym chwalić. Ale wbrew temu co mogłoby się wydawać, humor mi dopisuje. Bo mam do wyboru usiąść i rozpaczać myśląc o tym, że kolejne święta bez taty, weekend majowy zleci mi nad książkami i matury mam aż do 23 maja, albo mogę się śmiać z niczego udając pomyloną. Zdecydowanie wybieram drugą opcję. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
3 Komentarzy »

W pogoni za…rozumem.

18.04.2011r.

Dawno nie pisałam, bo nie miałam o czym, ale nade wszystko nie miałam nastroju. Tato wyjechał, wróciła szara monotonia, rzuciłam się w wir nauki i co raz częściej dochodzę do wniosku, że nic a nic nie umiem. Ale ja nie o tym.
Dzisiejszy dzień jest co najmniej dziwny. Rano (no jak dla kogo), około 8.40 jadę sobie do szkoły. Korek taki, że większego w naszym małym mieście dawno nie widziałam (remontują drogę wylotową). Rząd samochodów, a przede mną gość puszcza kierowców próbujących wyjechać z bocznej uliczki. Ok, sama dobrze wiem, jak to jest stać 10 min bezskutecznie próbując włączyć się do ruchu. A że i tak poruszaliśmy się w żółwim tempie, to dodatkowy samochód nikomu nie robił różnicy. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
1 Komentarz »

W błędnym kole

08.04.2011r.

Chciałam coś optymistycznego napisać, naprawdę, coś takiego… Ale się nie da. Mimo, że ostatni miesiąc to (z drobnymi przerwami) pasmo samych radości i sukcesów, teraz łzy napływają mi do oczu. Dlaczego? Sielanka nieubłaganie dobiega końca. O 9 rano w niedzielę mojego taty już nie będzie. I nie będzie miał mnie kto rano łaskotać po stopach, łapać za nos, wozić do szkoły, ‘pstrykać’ po uszach podczas oglądania filmów. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »