Tajemnica

28.05.2011r.

Ostatnio ktoś wrzucił demota, którego treść mniej więcej traktowała o tym, że gwałt to największe upokorzenie kobiety. Jak to w życiu bywa “lud” przemówił w komentarzach twierdząc, że to wina złego prawa, które nie każe w odpowiedni sposób tego typu przestępców. Jeśli ktoś regularnie śledzi tę stronę pewnie zauważył kolejnego demota. Napisanego tym razem przez dziewczynę w moim wieku, która była molestowana. Pisze tam, że ta trauma pozostaje na całe życie. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »

Realia polskich rodzin

19.05.2011r.

Sytuacja sprzed 10 min do reszty uświadomiła mi, że żyję na patologicznym osiedlu. Pomału zaczynam rozumieć niechęć Kuby do częstego odwiedzania mnie. I zaczynam również rozumieć dlaczego moja wizja współczesnych dzieciaków tak diametralnie różni się od postrzegania ich przez inne osoby. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
4 Komentarzy »

Swingersi

16.05.2011r.

Dawno nie poruszałam tego typu tematów na blogu. I w sumie nieco za tym zatęskniłam, bo dlaczego na siłę mam pisać o czymś innym, skoro często mam ochotę pisać właśnie o takich rzeczach. Od razu na wstępie zaznaczam, że nie mówię swingowaniu kategorycznie ‘nie’. Znam życie i wiem, że coś co dzisiaj wydaje mi się niedorzeczne i okropne, za pół roku, rok, czy nawet kilka miesięcy może mi się wydać całkiem przystępne. Póki co nie rozumiem swingersów. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
2 Komentarzy »

Co dalej jest?

15.05.2011r.

Można powiedzieć, że finiszuję z maturami. Został mi tylko rozszerzony ustny angielski i prezentacja z polskiego. O poprzednich maturach nie będę pisać, bo po prostu brak słów. Do tego te błędy w arkuszach to czysta kpina ze strony CKE i wieeeelkie niedopatrzenie, które skutecznie wytrącało maturzystów podczas pisania. Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
Brak komentarzy »

Matura

03.05.2011r.

Tak, nie napiszę nic odkrywczego – matura. To już jutro! Przez cały weekend majowy strugałam bohaterkę, udawałam, że kompletnie się nie denerwuję i…chyba udało mi się okłamać samą siebie. Śmiałam się, bo miałam zajęcie. To mecz, to ryby, to piwo ze znajomymi, codziennie coś się działo. Nie siedziałam w domu i nie rozmyślałam, a dzisiaj? Dzisiaj przecież nigdzie nie pójdę, bo gdzie? Czytaj dalej »

Dodał(a): Iwi
1 Komentarz »