17.01.2012r.
Od początku studiów wszystko szło jak z nut. Czas więc na pierwszy kryzys. Miałam nadzieję, że jednak obejdzie się bez, ale chyba byłoby to zbyt piękne. Siedzę obłożona książkami i notatkami i szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć. Sama sesja i egzaminy to pikuś w porównaniu z okresem zaliczeń. Jeżeli się wygrzebię z tego wszystkiego to będzie cud. Do tego inne kwestie też mnie nie oszczędzają, ale jak to mówią – problemy chodzą parami i jak coś się ma spieprzyć to po całej linii. Broń boże się nie użalam nad sobą. Czytaj dalej »
07.01.2012r.
Już kilka razy zabierałam się do pisania, by naskrobać chociaż kilka zdań, jednak za każdym razem porzucałam to w obawie, że to co napiszę może być zbyt osobiste. Teraz też nie jest wiele lepiej. Czasem siadam przy laptopie i myśli same przelewają się na ekran. W tym momencie, po każdym zdaniu zbieram myśli, analizuję i co najciekawsze, męczę się. Zapomniałam, jak się pisze? Niemożliwe, w głębi duszy czuję, że tego potrzebuję. Potrzebuję podzielić się tym, co się dzieje w moim życiu w mojej głowie. A fakt, że dawno nie pisałam sprawił, że wiele się nazbierało. Czytaj dalej »