<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Hot ice cream</title>
	<atom:link href="http://www.hot-ice-cream.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.hot-ice-cream.pl</link>
	<description>manner of fulfilment...</description>
	<lastBuildDate>Mon, 07 May 2012 17:51:28 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>The Connells &#8211; &#8216;74-&#8217;75</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/the-connells-74-75/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/the-connells-74-75/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 May 2012 17:51:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=735</guid>
		<description><![CDATA[Od dwóch dni zasłuchuję się piosenką z tytułu, rozmyślam i dochodzę do coraz to dziwniejszych wniosków. Chyba to myślenie nie wychodzi mi zbyt dobrze. Dodatkowo, lejący się niczym z cebra deszcz za oknem od jakiegoś czasu niepokojąco na mnie wpływa. Jestem&#8230;rozdarta. Nawet nie wiem, jak określić uczucie, które mną rządzi. Czuję pewne zawieszenie pomiędzy światem [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od dwóch dni zasłuchuję się piosenką z tytułu, rozmyślam i dochodzę do coraz to dziwniejszych wniosków. Chyba to myślenie nie wychodzi mi zbyt dobrze. Dodatkowo, lejący się niczym z cebra deszcz za oknem od jakiegoś czasu niepokojąco na mnie wpływa. Jestem&#8230;rozdarta. Nawet nie wiem, jak określić uczucie, które mną rządzi. Czuję pewne zawieszenie pomiędzy światem realnym, a własnymi myślami. Przyczynia się pewnie do tego fakt, iż jutro mój tato wylatuje, a ja przez zajęcia nie będę mogła nawet pożegnać Go na lotnisku.<span id="more-735"></span><br />
Ta Jego &#8220;wizyta&#8221; była wyjątkowa, zupełnie inna niż wszystkie poprzednie. Odpoczęłam psychicznie, czego najbardziej mi było trzeba. Poza tym nawiązałam z ojcem więź, której wcześniej nie czułam. Mimo, iż w tym roku skończę dwadzieścia lat, to kiedy wyjeżdżałam na mieszkanie dziś po południu, podczas rozstania płakałam, jak mała dziewczynka. Czuję pustkę i niczym niewytłumaczalny strach. Sama nie wiem, czego się obawiam, ale ten lęk mnie przepełnia i zatruwa moje myśli.<br />
Z drugiej zaś strony czuję dziwny spokój, jakieś wyciszenie. Wszystko mi obojętne. Uspokoiłam się. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, iż przed chwilą napisałam, że czegoś się boję. Tak właśnie się czuję. Niewytłumaczalnie, sprzecznie, nonsensownie. Ta druga strona o wiele bardziej przypada mi do gustu. Może przychodzi taki stan, taki okres w moim życiu, do którego Kuba próbował mnie od początku skłonić &#8211; stan spokoju, wyluzowania, swego rodzaju obojętności na to, co się dzieje na tym świecie i w moim życiu. Parafrazując słowa Haliny Kiepskiej (wspominam o niej dlatego, iż Kuba z kolegą często oglądają ten serial) &#8220;od dłuższego czasu przyglądam się temu wszystkiemu i wyciągam daleko idące wnioski&#8221;.</p>
<p>Jest jeszcze jedna sprawa, która mąci mój spokój. Nastał taki czas, kiedy ludzie z mojego otoczenia zaręczają się, biorą śluby i decydują się na dzieci. &#8220;Obracam&#8221; się w środowisku dwudziesto i dwudziestojednolatków licząc osoby ze studiów. I mam świadomość tego, że z każdym rokiem będzie co raz &#8220;gorzej&#8221;. Nie czuję przymusu wzięcia ślubu, czy posiadania dziecka. Zazdroszczę tylko tym ludziom bezgranicznego szczęścia i pewności uczuć tej drugiej osoby. To jest piękne i budujące, choć szara rzeczywistość może i zapewne zweryfikuje ich miłość. Zapewne zbyt czarno na to wszystko patrzę, ale nie znam pary, która byłaby całkowicie szczęśliwa przez wszystkie lata, dlatego też nie wierzę w trwałość małżeństwo. I to mnie przeraża, bo chcę założyć rodzinę, a z drugiej strony się tego boję. Czasem się zastanawiam, jakie życie mnie czeka. Kim jest mój przyszły mąż. I czy będzie mi wierny. Boję się zdrady i obojętności. Cholernie.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/the-connells-74-75/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koksu vs. Najman</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/koksu-vs-najman/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/koksu-vs-najman/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Apr 2012 17:23:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=733</guid>
		<description><![CDATA[Nie ma chyba Polaka, który by nie oglądał albo przynajmniej nie słyszał o walce Koksu vs. Najman. Wszyscy moi znajomi, na czele ze mną czekali na to wydarzenie niemalże odliczając dni. Zapowiadało się naprawdę ciekawie. &#8220;Wielki&#8221; koksu, ulubieniec Internatów, mega zwinny, rozciągnięty i silny, kontra, jak to większość osób twierdzi, &#8220;worek treningowy polskich sportowców&#8221;. Chyba [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma chyba Polaka, który by nie oglądał albo przynajmniej nie słyszał o walce Koksu vs. Najman. Wszyscy moi znajomi, na czele ze mną czekali na to wydarzenie niemalże odliczając dni. Zapowiadało się naprawdę ciekawie. &#8220;Wielki&#8221; koksu, ulubieniec Internatów, mega zwinny, rozciągnięty i silny, kontra, jak to większość osób twierdzi, &#8220;worek treningowy polskich sportowców&#8221;. Chyba spora część widzów spodziewała się wygranej Koksa, ale nie sądzę, że komukolwiek przyszłoby do głowy, że owa walka będzie wyglądać tak, a nie inaczej.<span id="more-733"></span></p>
<p>Jestem niezmiernie rozczarowana. Aż nie wiem, co mam napisać. Specjalnie wraz ze znajomymi poszliśmy do pubu, żeby napić się piwa i z zapartym tchem oglądnąć.  Wielkie było nasze zdziwienie, kiedy przez niemalże całą pierwszą rundę Koksu ścigał Najmana po ringu. Ustawiona walka? Nie wiem, prawdopodobnie. Tylko organizatorzy wiedzą, co jest na rzeczy. Dziwię się tylko Najmanowi. Rozumiem&#8230;ma za każdą walkę niemałe pieniądze, ale żeby upokarzać się przed milionami Polaków dla pieniędzy? Przecież On zapewne nie ma życia. Jest pośmiewiskiem, &#8220;workiem treningowym&#8221;, totalnym przegranym.<br />
Najlepszym motywem tej walki był tylko gromki śmiech widzów w pubie, w którym siedzieliśmy, na widok Koksa ścigającego przerażonego Najmana.<br />
Jednakże jeżeli kolejne walki wielkich gwiazd mają tak wyglądać to ja serdecznie dziękuję, nie będę oglądać.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/koksu-vs-najman/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sznurkownia.pl</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/sznurkownia-pl/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/sznurkownia-pl/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 29 Mar 2012 13:55:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=723</guid>
		<description><![CDATA[Czas chyba zacząć pisać o rzeczach pożytecznych, a nie tylko zamęczać czytelników moim życiem, które momentami staje się naprawdę nudne. Oczywiście to był żart, ale prawdą jest to, że mam zamiar wziąć się za mojego bloga. Na pierwszy ogień pójdzie katalog stron, który jest mi bardzo bliski i z którego korzystam już od dłuższego czasu.
Mam [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Czas chyba zacząć pisać o rzeczach pożytecznych, a nie tylko zamęczać czytelników moim życiem, które momentami staje się naprawdę nudne. Oczywiście to był żart, ale prawdą jest to, że mam zamiar wziąć się za mojego bloga. Na pierwszy ogień pójdzie katalog stron, który jest mi bardzo bliski i z którego korzystam już od dłuższego czasu.<br />
Mam na myśli stronę Sznurkownia.pl &#8211; może niektórzy słyszeli, inni pewnie jeszcze nie.<br />
Ogólnie prezentuje się on tak:<span id="more-723"></span></p>
<p><img class="alignleft size-full wp-image-725" title="sznurkownia" src="http://www.hot-ice-cream.pl/wp-content/uploads/2012/03/sznurkownia1.jpg" alt="sznurkownia" width="224" height="187" />Jakość obrazka, można powiedzieć, celowo jest niezbyt dobra, aby zachęcić Was do zaglądnięcia na tą stronę (<a href="http://www.sznurkownia.pl/">tutaj</a>), bo według mnie naprawdę warto.</p>
<p>Każdy kto choć trochę zajmuje się katalogowaniem stron może zadać pytanie na jakiej zasadzie przebiega pozycjonowanie jakiejś strony dzięki temu katalogowi. I tutaj, moim zdaniem, zaczyna się najlepsza część owego katalogu.<br />
Chcąc wywindować naszą stronę na pierwsze miejsce na liście w katalogu musimy mieć jak najwięcej sznurków, a w szczególności złotych sznurków. Zdobyć je można na przeróżne sposoby. Budując kopalnie, głosując na daną stronę lub&#8230;grając w grę zwaną &#8220;<a href="http://www.sznurkownia.pl/komandos.html">Komandos</a>&#8220;, co jest tak naprawdę, często główną przyczyną, dla której sporo osób zagląda na tę stronę. Do grona tych osób należę właśnie ja. Wręcz zaraziłam się Komandosem i to samo mogę powiedzieć o Kubie. Nie mam zbyt wiele czasu na gry, ale dla Komandosa zawsze wykroję choć chwilkę. Śmiało mogę powiedzieć, iż ów Komandos to arcydzieło i bez żadnej przesady napiszę, że Admin tej strony to człowiek o niezwykłej wyobraźni i zdolnościach.<br />
Już tłumaczę, dlaczego tak uważam.</p>
<p>Tak prezentuje się &#8220;strona główna&#8221; Komandosa:</p>
<p><img class="alignright size-full wp-image-726" title="komandos" src="http://www.hot-ice-cream.pl/wp-content/uploads/2012/03/komandos.jpg" alt="komandos" width="302" height="232" /></p>
<p>Dla uściślenia jest to Komandoska, a dokładnie moja postać. Widoczna &#8220;za moimi plecami&#8221; polanka, to miejsce, gdzie zbierają się wszyscy Komandosi by zregenerować siły przed kolejną walką.<br />
Różnorodność wrogów z jakimi przychodzi zmierzać się Komandosom jest wręcz zadziwiająca. Walczymy z Kamieniakami, Sznurakami, Pniaczkami i wieloma innymi. Każdy z nich ma swoją ciekawą nazwę i każdy z nich ma swoją lokalizację, można powiedzieć kryjówkę, w której siedzi i czeka na nas. Z wszystkich zabitych wrogów wypadają przeróżne fanty począwszy od pożądanych sznurków, przez jedzenie, na deskach i saletrach skończywszy. Właśnie owa różnorodność przyprawia mnie o zachwyt i zdziwienie. Tyle pomysłów, tyle elementów gry, a Pan Admin wciąż coś dodaje, zmienia, ulepsza. Kiedy zaczynałam moją przygodę ze Sznurkownią kilka miesięcy temu musiałam zadowolić się &#8220;jedynie&#8221; kopalniami i znajdującymi się w nich Kamieniakami. Obecnie można chodzić do zbiorników na wodę, magazynów desek, sznurków, do lasów&#8230; Możliwości jest naprawdę wiele. Gdybym chciała opisać całą grę brakłoby mi miejsca, czasu i siły.<br />
To trzeba po prostu zobaczyć, doświadczyć, zagrać.</p>
<p>Poza tym, że strona pełni swoje podstawowe funkcje jako katalog i zawiera ciekawą grę, każdy użytkownik może udzielać się na czacie, co jest również jednym ze sposobów zdobywania sznurków, jak również&#8230;nowych znajomości. Jako, że wyznaczane są kary za wulgaryzmy i obrażanie innych graczy rozmowa na czacie jest przyjemna i zachęcająca.<br />
Co do przyjemności &#8211; Pan Admin dba o swoich użytkowników w szczególny sposób nagradzając ich na przykład bombonierkami z okazji Dnia Kobiet lub Pączkami w Tłusty Czwartek (mowa tutaj oczywiście o wirtualnych surowcach).</p>
<p>Na zachętę powiem, że w dalekich zakamarkach niepewnych lasów czekają na graczy Bossowie, z których wypadają różne wartościowe i ciężkie do zdobycia gadżety&#8230;<br />
Polecam i życzę miłej zabawy!</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/sznurkownia-pl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wiosna!</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/wiosna-2/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/wiosna-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Mar 2012 22:14:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=718</guid>
		<description><![CDATA[Zaniedbałam się bardzo ostatnio. I to nie przez brak czasu, lecz nie wiem co pisać.
Teraz też leżę, właściwie przyszykowana już do spania. Tylko kątem oka zerkam na nogę kolegi, która wystaje spod kołdry. Bo i tylko na tę nogę mogę popatrzeć. Cały on jest nakryty z uszami, dosłownie. I to nie jest przypadek. Godzinę temu, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaniedbałam się bardzo ostatnio. I to nie przez brak czasu, lecz nie wiem co pisać.<br />
Teraz też leżę, właściwie przyszykowana już do spania. Tylko kątem oka zerkam na nogę kolegi, która wystaje spod kołdry. Bo i tylko na tę nogę mogę popatrzeć. Cały on jest nakryty z uszami, dosłownie. I to nie jest przypadek. Godzinę temu, kiedy byliśmy na fajce (wiem, nie ma się czym chwalić), wywiązała się rozmowa między nami. Wywnioskowałam z niej, bardzo jasno, że ma problem, tylko nie chce powiedzieć jaki. Żal mi go, bo jak mieszkam z nim pół roku, tak jeszcze w takim stanie go nie widziałam. I nie wiem, jak mam mu pomóc. Wszyscy znajomi twierdzą, że jest dobrze. Śmieje się do nich, wesoło rozmawia, ale przy mnie jest inaczej. Czy naprawdę tylko ja to widzę? I nie chodzi tutaj w cale o moje wymysły, a o fakty, a one mówią same za siebie. A właściwie mój kolega mówi, że ma problem, tylko nie chce, nie potrafi go sprecyzować. Próbowałam nakłonić Kubę, żeby z nim porozmawiał. Ale co też on może zrobić. Nie wyskoczy nagle z pytaniem, czy ma jakiś problem, skoro normalna rozmowa jest żywa i wesoła. Pozostaje mi tylko czekać na rozwój wydarzeń.<span id="more-718"></span></p>
<p>A co u mnie? Zdałam na drugi semestr i zaczynają się schody. Fizyka! O zgrozo. Na dodatek czeka mnie z niej egzamin. Ale cóż. Przeżyłam egzamin z chemii to i fizyce nie dam się pokonać. Nie zapeszając humor mi dopisuje, a to za sprawą baterii maksymalnie naładowanych przez promienie gorącego słońca, które niesamowicie cudownie grzeją mnie już od kilku dni. Wiosna ludzie! Wszystko budzi się do życia, aż chce się tańczyć, śpiewać, nawet jeździć na rowerze! A jeszcze tydzień temu, gdy byliśmy z Kubą w Rymanowie padał śnieg. I tak było cudownie, tym cudowniej, że ten wyjazd to była niespodzianka, jaką Kuba mi przyszykował.</p>
<p>Może nie będę się rozpisywać, żeby nie zanudzić. Z racji tego, że muszę rano wcześnie wstać, udaję się teraz w objęcia Morfeusza, jak to niektórzy lubią parafrazować.<br />
Dobranoc i życzę wszystkim radosnej wiosny!</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/wiosna-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sesja</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/sesja/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/sesja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 19:25:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=715</guid>
		<description><![CDATA[Od początku studiów wszystko szło jak z nut. Czas więc na pierwszy kryzys. Miałam nadzieję, że jednak obejdzie się bez, ale chyba byłoby to zbyt piękne. Siedzę obłożona książkami i notatkami i szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć. Sama sesja i egzaminy to pikuś w porównaniu z okresem zaliczeń. Jeżeli się wygrzebię z tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od początku studiów wszystko szło jak z nut. Czas więc na pierwszy kryzys. Miałam nadzieję, że jednak obejdzie się bez, ale chyba byłoby to zbyt piękne. Siedzę obłożona książkami i notatkami i szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć. Sama sesja i egzaminy to pikuś w porównaniu z okresem zaliczeń. Jeżeli się wygrzebię z tego wszystkiego to będzie cud. Do tego inne kwestie też mnie nie oszczędzają, ale jak to mówią &#8211; problemy chodzą parami i jak coś się ma spieprzyć to po całej linii. Broń boże się nie użalam nad sobą. <span id="more-715"></span>Po prostu duszę w sobie nadmiar negatywnych emocji i muszę je z siebie wyrzucić. Jestem wściekła, rozdrażniona, załamana i sama jeszcze nie wiem jaka. Nie będę zmieniać studiów, nawet mi to przez myśl nie przechodzi, tak jak niektórym osobom z mojego roku. Pokonam to, wiem że potrafię. Rozbijają mnie tylko sny o śmierci mojej mamy i fakt, że weekendu nie spędzę w domu z Kubą tylko na mieszkaniu z koleżankami ucząc się. Boję się trochę, że braknie mi czasu, ale teraz musiałam zrobić sobie przerwę. Okrągłe 10 h nauki z krótką przerwą na pizzę. Czuję, że przepuścili mi mózg przez maszynkę.<br />
Właściwie to cieszę się, że nie ma mnie w domu. Mama nie widzi mojego przygnębienia i nie martwi się o mnie. Sama ma wystarczająco dużo swoich zmartwień.</p>
<p>Zmieniając temat &#8211; o dziwo zima mnie cieszy. Może przez to, iż w pierwszy dzień kiedy zaczął wreszcie padać u nas śnieg pojechaliśmy z Kubą w Bieszczady, gdzie tego śniegu było pod dostatkiem. Wróciliśmy więc do takiego samego krajobrazu jaki tam zastaliśmy &#8211; pełno śniegu. A że w Bieszczadach było pięknie więc teraz śnieg dobrze mi się kojarzy. Może tylko sam powrót był smutny, kiedy Kubę dopadł zły humor, który mnie się skutecznie udzielił i jakoś trzyma mnie do teraz.</p>
<p>Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło <img src='http://www.hot-ice-cream.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Wracam do książek.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/sesja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziś jeszcze nie skończy się świat</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/dzis-jeszcze-nie-skonczy-sie-swiat/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/dzis-jeszcze-nie-skonczy-sie-swiat/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 00:06:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=713</guid>
		<description><![CDATA[Już kilka razy zabierałam się do pisania, by naskrobać chociaż kilka zdań, jednak za każdym razem porzucałam to w obawie, że to co napiszę może być zbyt osobiste. Teraz też nie jest wiele lepiej. Czasem siadam przy laptopie i myśli same przelewają się na ekran. W tym momencie, po każdym zdaniu zbieram myśli, analizuję i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już kilka razy zabierałam się do pisania, by naskrobać chociaż kilka zdań, jednak za każdym razem porzucałam to w obawie, że to co napiszę może być zbyt osobiste. Teraz też nie jest wiele lepiej. Czasem siadam przy laptopie i myśli same przelewają się na ekran. W tym momencie, po każdym zdaniu zbieram myśli, analizuję i co najciekawsze, męczę się. Zapomniałam, jak się pisze? Niemożliwe, w głębi duszy czuję, że tego potrzebuję. Potrzebuję podzielić się tym, co się dzieje w moim życiu w mojej głowie. A fakt, że dawno nie pisałam sprawił, że wiele się nazbierało.<span id="more-713"></span><br />
Przede wszystkim czuję, że chyba nauczyłam się po prostu cieszyć tym, co jest. Jestem szczęśliwa. Z Kubą się układa. Śmiało mogę powiedzieć, że nie boję się tego, co będzie niedługo. Póki co wtulam się w niego uradowana, droczę się, biję i śmieję na głos z radości. Jeszcze nigdy się tak nie czułam. No może po pierwszej wspólnej nocy, kiedy nie mógł wypuścić mnie ze swych ramion, ale tego uczucia póki co nic nie przebije. Takie, jak teraz, Kubę chciałam od zawsze.<br />
Ale nie tylko sytuacja z Kubą sprawia, że jestem szczęśliwa. Studia &#8211; jest ciężko i to bardzo. Czekają mnie ciężkie dwa miesiące, ale też i wielka satysfakcja, jeżeli zwycięsko przebrnę przez okres zaliczeń i sesji. Czuję wewnętrzną dumę, że pokonuję własne słabości, a więc znienawidzoną biologię i chemię, i co najważniejsze, zaczynam to nie tylko akceptować, ale lubić.<br />
W domu też całkiem nieźle. A to za sprawą faktu, że mój tato przylatuje na święta wielkanocne wraz z ciotką i małą, słodką kuzynką, której jeszcze nigdy nie widziałam. Za to widziałam płyty z filmami, mnóstwo zdjęć i słyszałam setki opowieści o jej przebojowości w wieku 3,5 lat.</p>
<p>Jest tylko jedna rzecz, która po dziś dzień mąci mój spokój. Zabrzmi to pewnie pospolicie, ale najważniejsza w życiu jest dla mnie rodzina, potem Kuba i przyjaciele. I właśnie z tymi ostatnimi ostatnio, można powiedzieć, jest coś nie tak. Jeden incydent, nie taki drobny, jak niektórym może się wydawać, zburzył nastroje w naszej ekipie na (dokładnie dzisiaj) tydzień. Są winni i poszkodowani. Są Ci, którzy czują się winni niepotrzebnie. Ogólny niesmak, ale przede wszystkim rozczarowanie. I co najgorsze&#8230;cisza, która tylko pogarsza sytuację. Pozostaje tylko nadzieja w to, że niektórzy zrozumieją swój wielki błąd i postarają się odzyskać to, co obecnie stracili.</p>
<p>Bełkot. Póki co na nic więcej mnie nie stać. Sesja doszczętnie zaprzątnęła moje myśli i czas, jednak kiedy trzeba, znajduję go na tyle dużo, by podzielić się nim z przyjaciółmi.<br />
2012 zaczął się tak, jak się zaczął. W grupie przyjaciół źle, w miłości, rodzinie i &#8216;karierze&#8217; doskonale. Oby z każdym miesiącem było lepiej, a wszelkie niesnaski zostały wyjaśnione.</p>
<p>Każdemu kto to czyta życzę, aby życie było spokojne, a los łaskawy. By radość z drobnych rzeczy przyćmiewała smutek problemów i aby marzenia się spełniły, ale nie w sposób cudowny, a więc nierealny, lecz dzięki naszym staraniom <img src='http://www.hot-ice-cream.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/dzis-jeszcze-nie-skonczy-sie-swiat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dopasowanie</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/dopasowanie/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/dopasowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Nov 2011 21:33:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=708</guid>
		<description><![CDATA[Może dziwny tytuł i każdy może go zrozumieć na swój sposób, ale ja mam zamiar pokrótce napisać o dopasowaniu się dwojga ludzi w związku, a więc o temacie, który Kuba porusza w momentach swojego załamania i który mnie nie na żarty irytuje. Irytuje mnie dlatego, bo cóż to właściwie jest dopasowanie? Nie można powiedzieć, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Może dziwny tytuł i każdy może go zrozumieć na swój sposób, ale ja mam zamiar pokrótce napisać o dopasowaniu się dwojga ludzi w związku, a więc o temacie, który Kuba porusza w momentach swojego załamania i który mnie nie na żarty irytuje. Irytuje mnie dlatego, bo cóż to właściwie jest dopasowanie? Nie można powiedzieć, że ludzie muszą być &#8220;identyczni&#8221; (specjalnie cudzysłów, gdyż nigdy nie znajdzie się dwoje takich samych ludzi), by zgodzili się ze sobą w związku, a Kuba chyba czasami takiego dopasowania między nami szuka. Właściwie osobiście uważam, że jest to dość infantylne. Brak dopasowania można rozpatrywać tylko w kwestii gdy jedna osoba jest np domatorem, a drugą ciągnie w świat. <span id="more-708"></span>I wtedy pojawia się konflikt, co robić &#8211; siedzieć w domu, czy gdzieś wychodzić? Kompromis, owszem, ale w takich przypadkach dość radykalny. A my z Kubą oboje mamy nieodpartą chęć poznawania świata, kwestia tylko dogadania się, co gdzie i jak. Między nami jest różnica materialna naszych rodzin i tak np Kuba nurkował już gdzieś w egzotycznych wodach, a ja na to wciąż niecierpliwie czekam. I liczę na to, że jako bardziej doświadczony pokaże mi wszystkie uroki naszego świata pewnego dnia i kiedyś razem będziemy bardziej zgłębiać jego tajemnice.<br />
Chcę zrobić coś niecodziennego &#8211; znaleźć tanie bilety np do Amsterdamu, spakować plecak i lecieć chociażby na jeden dzień, dwa lub trzy śpiąc w tanim hotelu lub nawet na lotnisku. Przypuszczam, a wręcz jestem pewna, że i Kubie odpowiadałoby coś takiego.<br />
Poza tym mamy podobne patrzenie na świat w kontekście religijnym. Sam Kuba chyba już zapomniał to, jak kiedyś we mnie doceniał wyrozumiałość i podkreślał fakt, że nie z każdym człowiekiem da się w tej kwestii dojść do porozumienia tak jak ze mną.<br />
Filmy &#8211; może nie jesteśmy miłośnikami tych samych produkcji, ale nie raz udało nam się obejrzeć jakiś fajny film razem.<br />
Poza tym, te same upodobania u dwojga ludzi mogą nudzić, a tak mamy możliwość się czegoś od siebie uczyć. Tylko Kuba musi chcieć. Póki co jest tak, że ja z zamiłowaniem opowiadam mu o historii, a on z równym zamiłowaniem stara się tego nie słuchać. Ale sądzę, że i to uda nam się przezwyciężyć.<br />
Co właściwie skłoniło mnie do takich refleksji &#8211; fakt, iż nasze kilkudniowe kłótnie odeszły w niepamięć już spory czas temu. Dawniej wręcz zżeraliśmy się z wściekłości na siebie. A teraz &#8211; ja już nie pamiętam kiedy ostatni raz na siebie krzyczeliśmy. I to jest piękne i daje mi nadzieję na to, że może być jeszcze lepiej, tylko trzeba chcieć.<br />
Fakt, dzisiaj doszło między nami do sprzeczki. Wkurzyłam się rano na Kubę, bo nie spodobało mi się jego zachowanie. Po wszystkim on poszedł na zajęcia i ja również. Po powrocie zauważyłam, że Jego już nie ma &#8211; jak zawsze czekał, dzisiaj uciekł. Zabolało mnie to, ale napisał wieczorem i doszliśmy do porozumienia. Szybko, bez kłótni, wypominania. Po prostu każde z nas powiedziało to, co nam nie odpowiadało. I to cenię w naszym związku. Umiejętność rozwiązywania konfliktów spokojnie. Przyznaję jednak bez bicia, że zabrakło mi rano tego spokoju i niepotrzebnie wybuchłam, po czym Kuba uniósł się honorem i wyszło, jak wyszło. Ale to już nie to samo co dawniej. Teraz mogę spokojnie iść spać, bo wiem, że zobaczymy się w czwartek (a może i w środę jeśli Kuba pójdzie z nami na ściankę) i będzie wszystko w porządku.</p>
<p>Mam nadzieję, że nie pochwaliłam się zbyt szybko.<br />
Póki co idę się uczyć do kolokwium z matmy.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/dopasowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>State yourself</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/state-yourself/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/state-yourself/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 21:59:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=706</guid>
		<description><![CDATA[Siedzę przy laptopie, z pełną miską kukurydzy przed nosem, słyszę w uszach, jak zgrzytają mi kolejne pochłaniane przeze mnie ziarenka i myślę. I dochodzę do wniosku, że czas obchodzi się ze mną mało łaskawie. To nie jest żal, ani próba poskarżenia się na okrutny świat. To po prostu wniosek, do jakiego dochodzę obserwując własne zachowanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Siedzę przy laptopie, z pełną miską kukurydzy przed nosem, słyszę w uszach, jak zgrzytają mi kolejne pochłaniane przeze mnie ziarenka i myślę. I dochodzę do wniosku, że czas obchodzi się ze mną mało łaskawie. To nie jest żal, ani próba poskarżenia się na okrutny świat. To po prostu wniosek, do jakiego dochodzę obserwując własne zachowanie i słuchając swoich myśli z ostatnich kilkunastu tygodni. Przestaje mi zależeć na komentarzach dotyczących urody, a zaczynam zwracać szczególną uwagę na te odnośnie hmm wiedzy, mądrości, jak zwał tak zwał.<span id="more-706"></span> Zawsze wolałam być postrzegana jako normalna mądra dziewczyna, niż wyróżniająca się swą urodą tępa idiotka, ale odkąd zaczęłam studia owa chęć jeszcze bardziej się wzmogła. Rośnie mój apetyt, chęć chłonięcia wiedzy. Kolejne dobre oceny motywują mnie do dalszej nauki. Sądzę, iż wynika to z tego, że wreszcie odnalazłam siebie. Czuję, że kierunek na którym jestem to strzał w dziesiątkę. Ciekawe przedmioty, jak na przykład laboratoria z biologii i chemii, nawet matematyka, która momentami wydaje się być czarną magią, z czasem przychodzi mi nadzwyczaj łatwo (zweryfikuję to 30.11 na kolokwium), a &#8220;kreski&#8221; które wszyscy nienawidzą zaczynają mi się co raz bardziej podobać. Może to zacięcie odziedziczyłam po tacie, który zawsze wszystko skrupulatnie rysował i uczył mnie, że wszystko ma być dokładne, bo najdrobniejszy błąd może spowodować to, że dana rzecz nie będzie funkcjonować.<br />
Wydaje mi się, że mój zapał zostanie nieco ostudzony w drugim semestrze kiedy będę miała fizykę, ale póki co rozpiera mnie ogromna radość i duma, że studiuję właśnie tam i właśnie to. Każdemu życzę takiego uczucia, dojść w swoim życiu do stanu, w którym jest się po prostu szczęśliwym przez to, co się robi.<br />
Nadchodzą długie zimowe wieczory, a więc coś co dawniej zawsze negatywnie mnie nastrajało, ale teraz wiem, jak sobie radzić z zimową chandrą. Obecnie żyję marzeniami  &#8211; a marzy mi się polecieć kiedyś do Palermo na Sycylii. Może ktoś kiedyś czytał o klasztorze, w którym znajduję się &#8220;muzeum&#8221; mumii, a w szczególności &#8220;Sleeping Beauty&#8221; czyli Rosalia Lombardo. Na samą myśl o tym, że kiedyś to marzenie się spełni czuję ekscytację. Niespełnione pragnienie bycia archeologiem, a ściślej badaczem mumii. Brzmi abstrakcyjnie, ale jednak są ludzie, którzy się tym zajmują, a ja bardzo ubolewam nad tym, że nie należę do ich grona. Pozostaje mi tylko czytać o tym, zwiedzać i wypełniać swój umysł informacjami, obrazami, wspomnieniami&#8230; Gdyby tylko Kuba zechciał polecieć tam ze mną mogłyby z tego wyjść całkiem interesujące wakacje.<br />
Na razie czas wracać na ziemię do spraw codziennych.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/state-yourself/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mama</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/mama/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/mama/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Nov 2011 13:26:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=704</guid>
		<description><![CDATA[Myślałam, że kiedyś to się zmieni. Minie trochę czasu, dojrzeję, zmienię patrzenie na świat. Może jeszcze nie doszłam do tego momentu, do momentu w którym byłabym w stanie przynajmniej pogodzić się z losem, nie mówiąc o akceptowaniu go. Ale chyba jeszcze nie czas. Wciąż siedzi we mnie mała dziewczynka, dla której rodzice są ostoją, są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Myślałam, że kiedyś to się zmieni. Minie trochę czasu, dojrzeję, zmienię patrzenie na świat. Może jeszcze nie doszłam do tego momentu, do momentu w którym byłabym w stanie przynajmniej pogodzić się z losem, nie mówiąc o akceptowaniu go. Ale chyba jeszcze nie czas. Wciąż siedzi we mnie mała dziewczynka, dla której rodzice są ostoją, są najważniejsi, zdrowi, silni, pełni życia. Jednak czas mija, a rodzice podupadają na zdrowiu. Pamiętam, jak w głębi duszy przeżywałam pierwsze siwe włosy taty. A teraz przeżywam złe samopoczucie mamy. Czas chyba wybrać się do lekarza i zacząć się leczyć. Boli. Może nie powinno. Naturalna kolej rzeczy. Ale strach mnie, żeby nie powiedzieć paraliżuje, bo jest wręcz przeciwnie. W momentach kryzysu mamy, mobilizuję się maksymalnie. Ocieram łzy, staję się silniejsza, pomagam jej. Ale w głębi duszy cierpię. Dociera do mnie, że rodzice kiedyś umrą. Może przeraża mnie to teraz szczególnie dlatego, że nie mam własnej rodziny, jestem sama i czuję tę pustkę w takich właśnie momentach. Poza tym lata doświadczeń z bratem potęgują mój strach na myśl o tym, że rodziców może nie być. Że moich wybawicieli może nie być. Infantylne, może się komuś zdawać, ale tylko tym, którzy nie mają pojęcia w czym tkwi sedno sprawy i z czego wynika moja obawa.<br />
Mama jest osobą, dla której zrobiłabym wszystko. Nie raz budziłam się zapłakana, po tym jak śniło mi się, że umarła, zginęła w wypadku etc. Bez wątpienia jest dla mnie najważniejszą osobą w moim życiu. Pozostaje mi tylko wierzyć w to, iż jeżeli istnieje Bóg do którego się tak gorliwie modli to nie zabierze mi jej jeszcze przez długie.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/mama/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żyje się raz</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/zyje-sie-raz/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/zyje-sie-raz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2011 12:28:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=702</guid>
		<description><![CDATA[Zaniedbuję pisanie, okropnie. Nie bardzo tylko jestem w stanie rozgryźć z czego to wynika. Czy to moje życie stało się nudne i niewarte opisania, czy po prostu się zmieniłam. Założyłam tego bloga już ponad dwa lata temu. Na początku jak szalona opisywałam kolejne uniesienia miłosne z Kubą. Teraz praktycznie w tej kwestii zamilkłam. Nie znaczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaniedbuję pisanie, okropnie. Nie bardzo tylko jestem w stanie rozgryźć z czego to wynika. Czy to moje życie stało się nudne i niewarte opisania, czy po prostu się zmieniłam. Założyłam tego bloga już ponad dwa lata temu. Na początku jak szalona opisywałam kolejne uniesienia miłosne z Kubą. Teraz praktycznie w tej kwestii zamilkłam. Nie znaczy to jednak, że nasze życie &#8216;łóżkowe&#8217; zamarło. Wręcz przeciwnie. Jednakże świadomość tego, że ktoś czyta moje posty, sprawia że staję się nieśmiała. Nieśmiała w Internecie &#8211; brzmi głupio, ale tak właśnie jest. Wystarczy dwoje, troje stałych czytelników, a ja zaczynam uważać na słowa. Wciąż boję się oceniania przez innych? Sama nie wiem z czego to wynika. Może utkwiły mi w głowie słowa kilku &#8216;świętoszkowatych&#8217; osób i ciężko jest mi się ich pozbyć. A chyba czas najwyższy, gdyż owe osoby, które dawniej nazywały mnie łatwą i miały za najgorszą tylko dlatego, że czasem się napiję, czy zapalę &#8211; same teraz palą i zachowują się gorzej niż można sobie to wyobrazić.<span id="more-702"></span><br />
Poza tym może niesłusznie ważę słowa, niepotrzebnie zastanawiam się, co się stanie, może zabija mnie ciągłe myślenie o tym, co pomyślą inni. Córka nauczycielki, zawsze musi świecić przykładem. Brzmi głupio, ale tak jest. Każdy mój krok zawsze był skrupulatnie badany, a najdrobniejsze potknięcie donoszone mojej mamie. A ja w jej oczach chcę być niemalże idealna, dla niej, ale przede wszystkim dla samej siebie. Zbytni perfekcjonizm kiedyś mnie wykończy, ale póki co mobilizuje.<br />
Wracając do tematów łóżkowych, często w rozmowach z koleżankami trzymam przysłowiowy język za zębami. A miałabym co opowiadać. Niektórzy mogliby mi zarzucić obłudę. Wysłuchuję łóżkowych relacji moich koleżanek, a sama niewiele powiem. Ba, nic nie mówię. Zawsze na około, zbywam temat, mówię tylko to co chcę. Dlaczego? To co one robią jest święte i dobre. A wszystko, co ja powiem, zaraz obraca się przeciwko mnie. Jedynie przy znajomych Kuby czuję się dość swobodnie. Fakt, nie opowiadamy z Kubą wszystkiego ze szczegółami, ale niektóre słowa, czy zachowania nie są traktowane, jak coś zdrożnego.<br />
Właściwie kogo obchodzi to, co ja robię z Kubą w łóżku? Po co to publicznie piszę? Może gdzieś w głębi duszy mam nadzieję, że dziewczyny w moim wieku albo nieco młodsze, czytając mojego bloga nieco się ośmielą i przestaną się bać niesłusznego osądu obłudnych ludzi.<br />
Leci mi dopiero dwudziesty rok życia. Dla niektórych to, z całym szacunkiem, gówniany wiek. A dla mnie najpiękniejszy okres mojego życia. Czuję, że coś ciekawego się dzieje i że jeszcze wiele przede mną. Mimo tak młodego wieku, za sprawką Kuby, mam kilka łóżkowych &#8216;grzechów&#8217; na koncie, co obecnie zamiast mnie smucić &#8211; cieszy mnie. Kiedy, jak nie teraz mam się bawić życiem? Za kilka lat będę pewnie miała dzieci. Owszem, to całkowicie nie wykluczy niektórych &#8216;zabaw&#8217;, ale może znacznie je ograniczyć. A trzeba przyznać, że Kuba ma niebanalne pomysły, a ja wybujałą wyobraźnię. Można powiedzieć, że w tej kwestii trafił swój na swego. Jeżeli będzie nam dane wytrzymać ze sobą do przyszłych wakacji, to mam nadzieję zrealizować kilka ciekawych pomysłów, na które w tym roku brakło czasu.<br />
Póki co w uszach brzmi mi Jego wieczorny sms i na tym zakończę.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/zyje-sie-raz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

