<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Hot ice cream</title>
	<atom:link href="http://www.hot-ice-cream.pl/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.hot-ice-cream.pl</link>
	<description>manner of fulfilment...</description>
	<lastBuildDate>Tue, 17 Jan 2012 19:25:41 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.6</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Sesja</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/sesja/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/sesja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Jan 2012 19:25:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=715</guid>
		<description><![CDATA[Od początku studiów wszystko szło jak z nut. Czas więc na pierwszy kryzys. Miałam nadzieję, że jednak obejdzie się bez, ale chyba byłoby to zbyt piękne. Siedzę obłożona książkami i notatkami i szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć. Sama sesja i egzaminy to pikuś w porównaniu z okresem zaliczeń. Jeżeli się wygrzebię z tego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Od początku studiów wszystko szło jak z nut. Czas więc na pierwszy kryzys. Miałam nadzieję, że jednak obejdzie się bez, ale chyba byłoby to zbyt piękne. Siedzę obłożona książkami i notatkami i szczerze mówiąc nie wiem od czego zacząć. Sama sesja i egzaminy to pikuś w porównaniu z okresem zaliczeń. Jeżeli się wygrzebię z tego wszystkiego to będzie cud. Do tego inne kwestie też mnie nie oszczędzają, ale jak to mówią &#8211; problemy chodzą parami i jak coś się ma spieprzyć to po całej linii. Broń boże się nie użalam nad sobą. <span id="more-715"></span>Po prostu duszę w sobie nadmiar negatywnych emocji i muszę je z siebie wyrzucić. Jestem wściekła, rozdrażniona, załamana i sama jeszcze nie wiem jaka. Nie będę zmieniać studiów, nawet mi to przez myśl nie przechodzi, tak jak niektórym osobom z mojego roku. Pokonam to, wiem że potrafię. Rozbijają mnie tylko sny o śmierci mojej mamy i fakt, że weekendu nie spędzę w domu z Kubą tylko na mieszkaniu z koleżankami ucząc się. Boję się trochę, że braknie mi czasu, ale teraz musiałam zrobić sobie przerwę. Okrągłe 10 h nauki z krótką przerwą na pizzę. Czuję, że przepuścili mi mózg przez maszynkę.<br />
Właściwie to cieszę się, że nie ma mnie w domu. Mama nie widzi mojego przygnębienia i nie martwi się o mnie. Sama ma wystarczająco dużo swoich zmartwień.</p>
<p>Zmieniając temat &#8211; o dziwo zima mnie cieszy. Może przez to, iż w pierwszy dzień kiedy zaczął wreszcie padać u nas śnieg pojechaliśmy z Kubą w Bieszczady, gdzie tego śniegu było pod dostatkiem. Wróciliśmy więc do takiego samego krajobrazu jaki tam zastaliśmy &#8211; pełno śniegu. A że w Bieszczadach było pięknie więc teraz śnieg dobrze mi się kojarzy. Może tylko sam powrót był smutny, kiedy Kubę dopadł zły humor, który mnie się skutecznie udzielił i jakoś trzyma mnie do teraz.</p>
<p>Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło <img src='http://www.hot-ice-cream.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Wracam do książek.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/sesja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dziś jeszcze nie skończy się świat</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/dzis-jeszcze-nie-skonczy-sie-swiat/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/dzis-jeszcze-nie-skonczy-sie-swiat/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Jan 2012 00:06:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=713</guid>
		<description><![CDATA[Już kilka razy zabierałam się do pisania, by naskrobać chociaż kilka zdań, jednak za każdym razem porzucałam to w obawie, że to co napiszę może być zbyt osobiste. Teraz też nie jest wiele lepiej. Czasem siadam przy laptopie i myśli same przelewają się na ekran. W tym momencie, po każdym zdaniu zbieram myśli, analizuję i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Już kilka razy zabierałam się do pisania, by naskrobać chociaż kilka zdań, jednak za każdym razem porzucałam to w obawie, że to co napiszę może być zbyt osobiste. Teraz też nie jest wiele lepiej. Czasem siadam przy laptopie i myśli same przelewają się na ekran. W tym momencie, po każdym zdaniu zbieram myśli, analizuję i co najciekawsze, męczę się. Zapomniałam, jak się pisze? Niemożliwe, w głębi duszy czuję, że tego potrzebuję. Potrzebuję podzielić się tym, co się dzieje w moim życiu w mojej głowie. A fakt, że dawno nie pisałam sprawił, że wiele się nazbierało.<span id="more-713"></span><br />
Przede wszystkim czuję, że chyba nauczyłam się po prostu cieszyć tym, co jest. Jestem szczęśliwa. Z Kubą się układa. Śmiało mogę powiedzieć, że nie boję się tego, co będzie niedługo. Póki co wtulam się w niego uradowana, droczę się, biję i śmieję na głos z radości. Jeszcze nigdy się tak nie czułam. No może po pierwszej wspólnej nocy, kiedy nie mógł wypuścić mnie ze swych ramion, ale tego uczucia póki co nic nie przebije. Takie, jak teraz, Kubę chciałam od zawsze.<br />
Ale nie tylko sytuacja z Kubą sprawia, że jestem szczęśliwa. Studia &#8211; jest ciężko i to bardzo. Czekają mnie ciężkie dwa miesiące, ale też i wielka satysfakcja, jeżeli zwycięsko przebrnę przez okres zaliczeń i sesji. Czuję wewnętrzną dumę, że pokonuję własne słabości, a więc znienawidzoną biologię i chemię, i co najważniejsze, zaczynam to nie tylko akceptować, ale lubić.<br />
W domu też całkiem nieźle. A to za sprawą faktu, że mój tato przylatuje na święta wielkanocne wraz z ciotką i małą, słodką kuzynką, której jeszcze nigdy nie widziałam. Za to widziałam płyty z filmami, mnóstwo zdjęć i słyszałam setki opowieści o jej przebojowości w wieku 3,5 lat.</p>
<p>Jest tylko jedna rzecz, która po dziś dzień mąci mój spokój. Zabrzmi to pewnie pospolicie, ale najważniejsza w życiu jest dla mnie rodzina, potem Kuba i przyjaciele. I właśnie z tymi ostatnimi ostatnio, można powiedzieć, jest coś nie tak. Jeden incydent, nie taki drobny, jak niektórym może się wydawać, zburzył nastroje w naszej ekipie na (dokładnie dzisiaj) tydzień. Są winni i poszkodowani. Są Ci, którzy czują się winni niepotrzebnie. Ogólny niesmak, ale przede wszystkim rozczarowanie. I co najgorsze&#8230;cisza, która tylko pogarsza sytuację. Pozostaje tylko nadzieja w to, że niektórzy zrozumieją swój wielki błąd i postarają się odzyskać to, co obecnie stracili.</p>
<p>Bełkot. Póki co na nic więcej mnie nie stać. Sesja doszczętnie zaprzątnęła moje myśli i czas, jednak kiedy trzeba, znajduję go na tyle dużo, by podzielić się nim z przyjaciółmi.<br />
2012 zaczął się tak, jak się zaczął. W grupie przyjaciół źle, w miłości, rodzinie i &#8216;karierze&#8217; doskonale. Oby z każdym miesiącem było lepiej, a wszelkie niesnaski zostały wyjaśnione.</p>
<p>Każdemu kto to czyta życzę, aby życie było spokojne, a los łaskawy. By radość z drobnych rzeczy przyćmiewała smutek problemów i aby marzenia się spełniły, ale nie w sposób cudowny, a więc nierealny, lecz dzięki naszym staraniom <img src='http://www.hot-ice-cream.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/dzis-jeszcze-nie-skonczy-sie-swiat/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dopasowanie</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/dopasowanie/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/dopasowanie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 28 Nov 2011 21:33:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=708</guid>
		<description><![CDATA[Może dziwny tytuł i każdy może go zrozumieć na swój sposób, ale ja mam zamiar pokrótce napisać o dopasowaniu się dwojga ludzi w związku, a więc o temacie, który Kuba porusza w momentach swojego załamania i który mnie nie na żarty irytuje. Irytuje mnie dlatego, bo cóż to właściwie jest dopasowanie? Nie można powiedzieć, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Może dziwny tytuł i każdy może go zrozumieć na swój sposób, ale ja mam zamiar pokrótce napisać o dopasowaniu się dwojga ludzi w związku, a więc o temacie, który Kuba porusza w momentach swojego załamania i który mnie nie na żarty irytuje. Irytuje mnie dlatego, bo cóż to właściwie jest dopasowanie? Nie można powiedzieć, że ludzie muszą być &#8220;identyczni&#8221; (specjalnie cudzysłów, gdyż nigdy nie znajdzie się dwoje takich samych ludzi), by zgodzili się ze sobą w związku, a Kuba chyba czasami takiego dopasowania między nami szuka. Właściwie osobiście uważam, że jest to dość infantylne. Brak dopasowania można rozpatrywać tylko w kwestii gdy jedna osoba jest np domatorem, a drugą ciągnie w świat. <span id="more-708"></span>I wtedy pojawia się konflikt, co robić &#8211; siedzieć w domu, czy gdzieś wychodzić? Kompromis, owszem, ale w takich przypadkach dość radykalny. A my z Kubą oboje mamy nieodpartą chęć poznawania świata, kwestia tylko dogadania się, co gdzie i jak. Między nami jest różnica materialna naszych rodzin i tak np Kuba nurkował już gdzieś w egzotycznych wodach, a ja na to wciąż niecierpliwie czekam. I liczę na to, że jako bardziej doświadczony pokaże mi wszystkie uroki naszego świata pewnego dnia i kiedyś razem będziemy bardziej zgłębiać jego tajemnice.<br />
Chcę zrobić coś niecodziennego &#8211; znaleźć tanie bilety np do Amsterdamu, spakować plecak i lecieć chociażby na jeden dzień, dwa lub trzy śpiąc w tanim hotelu lub nawet na lotnisku. Przypuszczam, a wręcz jestem pewna, że i Kubie odpowiadałoby coś takiego.<br />
Poza tym mamy podobne patrzenie na świat w kontekście religijnym. Sam Kuba chyba już zapomniał to, jak kiedyś we mnie doceniał wyrozumiałość i podkreślał fakt, że nie z każdym człowiekiem da się w tej kwestii dojść do porozumienia tak jak ze mną.<br />
Filmy &#8211; może nie jesteśmy miłośnikami tych samych produkcji, ale nie raz udało nam się obejrzeć jakiś fajny film razem.<br />
Poza tym, te same upodobania u dwojga ludzi mogą nudzić, a tak mamy możliwość się czegoś od siebie uczyć. Tylko Kuba musi chcieć. Póki co jest tak, że ja z zamiłowaniem opowiadam mu o historii, a on z równym zamiłowaniem stara się tego nie słuchać. Ale sądzę, że i to uda nam się przezwyciężyć.<br />
Co właściwie skłoniło mnie do takich refleksji &#8211; fakt, iż nasze kilkudniowe kłótnie odeszły w niepamięć już spory czas temu. Dawniej wręcz zżeraliśmy się z wściekłości na siebie. A teraz &#8211; ja już nie pamiętam kiedy ostatni raz na siebie krzyczeliśmy. I to jest piękne i daje mi nadzieję na to, że może być jeszcze lepiej, tylko trzeba chcieć.<br />
Fakt, dzisiaj doszło między nami do sprzeczki. Wkurzyłam się rano na Kubę, bo nie spodobało mi się jego zachowanie. Po wszystkim on poszedł na zajęcia i ja również. Po powrocie zauważyłam, że Jego już nie ma &#8211; jak zawsze czekał, dzisiaj uciekł. Zabolało mnie to, ale napisał wieczorem i doszliśmy do porozumienia. Szybko, bez kłótni, wypominania. Po prostu każde z nas powiedziało to, co nam nie odpowiadało. I to cenię w naszym związku. Umiejętność rozwiązywania konfliktów spokojnie. Przyznaję jednak bez bicia, że zabrakło mi rano tego spokoju i niepotrzebnie wybuchłam, po czym Kuba uniósł się honorem i wyszło, jak wyszło. Ale to już nie to samo co dawniej. Teraz mogę spokojnie iść spać, bo wiem, że zobaczymy się w czwartek (a może i w środę jeśli Kuba pójdzie z nami na ściankę) i będzie wszystko w porządku.</p>
<p>Mam nadzieję, że nie pochwaliłam się zbyt szybko.<br />
Póki co idę się uczyć do kolokwium z matmy.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/dopasowanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>State yourself</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/state-yourself/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/state-yourself/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 19 Nov 2011 21:59:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=706</guid>
		<description><![CDATA[Siedzę przy laptopie, z pełną miską kukurydzy przed nosem, słyszę w uszach, jak zgrzytają mi kolejne pochłaniane przeze mnie ziarenka i myślę. I dochodzę do wniosku, że czas obchodzi się ze mną mało łaskawie. To nie jest żal, ani próba poskarżenia się na okrutny świat. To po prostu wniosek, do jakiego dochodzę obserwując własne zachowanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Siedzę przy laptopie, z pełną miską kukurydzy przed nosem, słyszę w uszach, jak zgrzytają mi kolejne pochłaniane przeze mnie ziarenka i myślę. I dochodzę do wniosku, że czas obchodzi się ze mną mało łaskawie. To nie jest żal, ani próba poskarżenia się na okrutny świat. To po prostu wniosek, do jakiego dochodzę obserwując własne zachowanie i słuchając swoich myśli z ostatnich kilkunastu tygodni. Przestaje mi zależeć na komentarzach dotyczących urody, a zaczynam zwracać szczególną uwagę na te odnośnie hmm wiedzy, mądrości, jak zwał tak zwał.<span id="more-706"></span> Zawsze wolałam być postrzegana jako normalna mądra dziewczyna, niż wyróżniająca się swą urodą tępa idiotka, ale odkąd zaczęłam studia owa chęć jeszcze bardziej się wzmogła. Rośnie mój apetyt, chęć chłonięcia wiedzy. Kolejne dobre oceny motywują mnie do dalszej nauki. Sądzę, iż wynika to z tego, że wreszcie odnalazłam siebie. Czuję, że kierunek na którym jestem to strzał w dziesiątkę. Ciekawe przedmioty, jak na przykład laboratoria z biologii i chemii, nawet matematyka, która momentami wydaje się być czarną magią, z czasem przychodzi mi nadzwyczaj łatwo (zweryfikuję to 30.11 na kolokwium), a &#8220;kreski&#8221; które wszyscy nienawidzą zaczynają mi się co raz bardziej podobać. Może to zacięcie odziedziczyłam po tacie, który zawsze wszystko skrupulatnie rysował i uczył mnie, że wszystko ma być dokładne, bo najdrobniejszy błąd może spowodować to, że dana rzecz nie będzie funkcjonować.<br />
Wydaje mi się, że mój zapał zostanie nieco ostudzony w drugim semestrze kiedy będę miała fizykę, ale póki co rozpiera mnie ogromna radość i duma, że studiuję właśnie tam i właśnie to. Każdemu życzę takiego uczucia, dojść w swoim życiu do stanu, w którym jest się po prostu szczęśliwym przez to, co się robi.<br />
Nadchodzą długie zimowe wieczory, a więc coś co dawniej zawsze negatywnie mnie nastrajało, ale teraz wiem, jak sobie radzić z zimową chandrą. Obecnie żyję marzeniami  &#8211; a marzy mi się polecieć kiedyś do Palermo na Sycylii. Może ktoś kiedyś czytał o klasztorze, w którym znajduję się &#8220;muzeum&#8221; mumii, a w szczególności &#8220;Sleeping Beauty&#8221; czyli Rosalia Lombardo. Na samą myśl o tym, że kiedyś to marzenie się spełni czuję ekscytację. Niespełnione pragnienie bycia archeologiem, a ściślej badaczem mumii. Brzmi abstrakcyjnie, ale jednak są ludzie, którzy się tym zajmują, a ja bardzo ubolewam nad tym, że nie należę do ich grona. Pozostaje mi tylko czytać o tym, zwiedzać i wypełniać swój umysł informacjami, obrazami, wspomnieniami&#8230; Gdyby tylko Kuba zechciał polecieć tam ze mną mogłyby z tego wyjść całkiem interesujące wakacje.<br />
Na razie czas wracać na ziemię do spraw codziennych.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/state-yourself/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mama</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/mama/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/mama/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Nov 2011 13:26:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=704</guid>
		<description><![CDATA[Myślałam, że kiedyś to się zmieni. Minie trochę czasu, dojrzeję, zmienię patrzenie na świat. Może jeszcze nie doszłam do tego momentu, do momentu w którym byłabym w stanie przynajmniej pogodzić się z losem, nie mówiąc o akceptowaniu go. Ale chyba jeszcze nie czas. Wciąż siedzi we mnie mała dziewczynka, dla której rodzice są ostoją, są [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Myślałam, że kiedyś to się zmieni. Minie trochę czasu, dojrzeję, zmienię patrzenie na świat. Może jeszcze nie doszłam do tego momentu, do momentu w którym byłabym w stanie przynajmniej pogodzić się z losem, nie mówiąc o akceptowaniu go. Ale chyba jeszcze nie czas. Wciąż siedzi we mnie mała dziewczynka, dla której rodzice są ostoją, są najważniejsi, zdrowi, silni, pełni życia. Jednak czas mija, a rodzice podupadają na zdrowiu. Pamiętam, jak w głębi duszy przeżywałam pierwsze siwe włosy taty. A teraz przeżywam złe samopoczucie mamy. Czas chyba wybrać się do lekarza i zacząć się leczyć. Boli. Może nie powinno. Naturalna kolej rzeczy. Ale strach mnie, żeby nie powiedzieć paraliżuje, bo jest wręcz przeciwnie. W momentach kryzysu mamy, mobilizuję się maksymalnie. Ocieram łzy, staję się silniejsza, pomagam jej. Ale w głębi duszy cierpię. Dociera do mnie, że rodzice kiedyś umrą. Może przeraża mnie to teraz szczególnie dlatego, że nie mam własnej rodziny, jestem sama i czuję tę pustkę w takich właśnie momentach. Poza tym lata doświadczeń z bratem potęgują mój strach na myśl o tym, że rodziców może nie być. Że moich wybawicieli może nie być. Infantylne, może się komuś zdawać, ale tylko tym, którzy nie mają pojęcia w czym tkwi sedno sprawy i z czego wynika moja obawa.<br />
Mama jest osobą, dla której zrobiłabym wszystko. Nie raz budziłam się zapłakana, po tym jak śniło mi się, że umarła, zginęła w wypadku etc. Bez wątpienia jest dla mnie najważniejszą osobą w moim życiu. Pozostaje mi tylko wierzyć w to, iż jeżeli istnieje Bóg do którego się tak gorliwie modli to nie zabierze mi jej jeszcze przez długie.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/mama/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Żyje się raz</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/zyje-sie-raz/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/zyje-sie-raz/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Nov 2011 12:28:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=702</guid>
		<description><![CDATA[Zaniedbuję pisanie, okropnie. Nie bardzo tylko jestem w stanie rozgryźć z czego to wynika. Czy to moje życie stało się nudne i niewarte opisania, czy po prostu się zmieniłam. Założyłam tego bloga już ponad dwa lata temu. Na początku jak szalona opisywałam kolejne uniesienia miłosne z Kubą. Teraz praktycznie w tej kwestii zamilkłam. Nie znaczy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zaniedbuję pisanie, okropnie. Nie bardzo tylko jestem w stanie rozgryźć z czego to wynika. Czy to moje życie stało się nudne i niewarte opisania, czy po prostu się zmieniłam. Założyłam tego bloga już ponad dwa lata temu. Na początku jak szalona opisywałam kolejne uniesienia miłosne z Kubą. Teraz praktycznie w tej kwestii zamilkłam. Nie znaczy to jednak, że nasze życie &#8216;łóżkowe&#8217; zamarło. Wręcz przeciwnie. Jednakże świadomość tego, że ktoś czyta moje posty, sprawia że staję się nieśmiała. Nieśmiała w Internecie &#8211; brzmi głupio, ale tak właśnie jest. Wystarczy dwoje, troje stałych czytelników, a ja zaczynam uważać na słowa. Wciąż boję się oceniania przez innych? Sama nie wiem z czego to wynika. Może utkwiły mi w głowie słowa kilku &#8216;świętoszkowatych&#8217; osób i ciężko jest mi się ich pozbyć. A chyba czas najwyższy, gdyż owe osoby, które dawniej nazywały mnie łatwą i miały za najgorszą tylko dlatego, że czasem się napiję, czy zapalę &#8211; same teraz palą i zachowują się gorzej niż można sobie to wyobrazić.<span id="more-702"></span><br />
Poza tym może niesłusznie ważę słowa, niepotrzebnie zastanawiam się, co się stanie, może zabija mnie ciągłe myślenie o tym, co pomyślą inni. Córka nauczycielki, zawsze musi świecić przykładem. Brzmi głupio, ale tak jest. Każdy mój krok zawsze był skrupulatnie badany, a najdrobniejsze potknięcie donoszone mojej mamie. A ja w jej oczach chcę być niemalże idealna, dla niej, ale przede wszystkim dla samej siebie. Zbytni perfekcjonizm kiedyś mnie wykończy, ale póki co mobilizuje.<br />
Wracając do tematów łóżkowych, często w rozmowach z koleżankami trzymam przysłowiowy język za zębami. A miałabym co opowiadać. Niektórzy mogliby mi zarzucić obłudę. Wysłuchuję łóżkowych relacji moich koleżanek, a sama niewiele powiem. Ba, nic nie mówię. Zawsze na około, zbywam temat, mówię tylko to co chcę. Dlaczego? To co one robią jest święte i dobre. A wszystko, co ja powiem, zaraz obraca się przeciwko mnie. Jedynie przy znajomych Kuby czuję się dość swobodnie. Fakt, nie opowiadamy z Kubą wszystkiego ze szczegółami, ale niektóre słowa, czy zachowania nie są traktowane, jak coś zdrożnego.<br />
Właściwie kogo obchodzi to, co ja robię z Kubą w łóżku? Po co to publicznie piszę? Może gdzieś w głębi duszy mam nadzieję, że dziewczyny w moim wieku albo nieco młodsze, czytając mojego bloga nieco się ośmielą i przestaną się bać niesłusznego osądu obłudnych ludzi.<br />
Leci mi dopiero dwudziesty rok życia. Dla niektórych to, z całym szacunkiem, gówniany wiek. A dla mnie najpiękniejszy okres mojego życia. Czuję, że coś ciekawego się dzieje i że jeszcze wiele przede mną. Mimo tak młodego wieku, za sprawką Kuby, mam kilka łóżkowych &#8216;grzechów&#8217; na koncie, co obecnie zamiast mnie smucić &#8211; cieszy mnie. Kiedy, jak nie teraz mam się bawić życiem? Za kilka lat będę pewnie miała dzieci. Owszem, to całkowicie nie wykluczy niektórych &#8216;zabaw&#8217;, ale może znacznie je ograniczyć. A trzeba przyznać, że Kuba ma niebanalne pomysły, a ja wybujałą wyobraźnię. Można powiedzieć, że w tej kwestii trafił swój na swego. Jeżeli będzie nam dane wytrzymać ze sobą do przyszłych wakacji, to mam nadzieję zrealizować kilka ciekawych pomysłów, na które w tym roku brakło czasu.<br />
Póki co w uszach brzmi mi Jego wieczorny sms i na tym zakończę.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/zyje-sie-raz/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Granice ludzkiej wytrzymałości</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/granice-ludzkiej-wytrzymalosci/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/granice-ludzkiej-wytrzymalosci/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Oct 2011 14:04:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=699</guid>
		<description><![CDATA[To zadziwiające, jak ludzki organizm, jak sam człowiek jest w stanie przystosować się w dość krótkim czasie do skrajnie różnych warunków. Wprowadzając się na mieszkanie byłam przyzwyczajona do ciszy i spokoju, do życia w pokoju od strony podwórza, gdzie nie dobiegały żadne odgłosy ulicy. Teraz zaś mieszkam w trzyosobowym pokoju, przy obwodnicy stolicy naszego województwa. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>To zadziwiające, jak ludzki organizm, jak sam człowiek jest w stanie przystosować się w dość krótkim czasie do skrajnie różnych warunków. Wprowadzając się na mieszkanie byłam przyzwyczajona do ciszy i spokoju, do życia w pokoju od strony podwórza, gdzie nie dobiegały żadne odgłosy ulicy. Teraz zaś mieszkam w trzyosobowym pokoju, przy obwodnicy stolicy naszego województwa. W pierwszych tygodniach mój mózg podświadomie, nawet przez sen rejestrował każdy dźwięk, każdy przejeżdżający samochód i dokładnie rozpoznawał, czy to osobowy, ciężarowy, dostawczy, czy może jeszcze motor. <span id="more-699"></span>W ciągu dnia nie byłam w stanie skupić myśli na niczym innym, jak tylko na tym, że za oknem jest przeraźliwy huk. Byłam rozdrażniona, a więc przez to miałam ochotę wkurzać się na chłopaków. A teraz zupełny przełom. W czwartym tygodniu mieszkania tutaj jestem w stanie zasnąć przy otwartym oknie (co na początku było nie do pomyślenia), zaświeconym świetle i przy ogólnych rozmowach na mieszkaniu, a szczególnie w naszym pokoju. Pytanie tylko, czy to przez to od tygodnia codziennie mam wysokie ciśnienie? Mam nadzieję, że nie. A i powoli czuję, że chyba się stabilizuje.</p>
<p>Poza tym zupełnie nie wiem dlaczego, ale od ładnych kilku dni ciągle myślę o&#8230;łyżwach. Chcę zimę i chcę chodzić na lodowisko. Wiem, że gdzieś w okolicy jest i mam nadzieję, że uda nam się z Kubą nie raz tam zawitać. Właściwie to mam swoją wizję odnośnie takich wypadów, ale nauczona doświadczeniem, że życie wszystko weryfikuje, nic nie mówię, tylko cierpliwie czekam. Nauka jazdy na łyżwach na stawie w miejscowości mojego stałego pobytu nie szła zbyt efektownie. Byłam przerażona trzaskającym pod naszymi stopami lodem, a i Kuba nie raz miał strach w oczach. Lodowisko jest pewniejsze, ba &#8211; zupełnie bezpieczne. Tak więc niczym nieskrępowana mam zamiar dobrze nauczyć się jeździć. Jako dziecko śmigałam na rolkach, a te dyscypliny są chyba do siebie podobne. Trzeba tylko wyzwolić w sobie tę dziecięcą beztroskę, która nie pozwala nam myśleć o konsekwencjach (ewentualnym upadku), tylko każe bawić się i cieszyć każdą chwilą.</p>
<p>Jednak nie wszystko w życiu jest takie beztroskie. A może inaczej &#8211; nie każde dziecko jest beztroski. No właśnie. Pół dnia spędziłam na uczelni. Na jednym z kilku nudnych wykładów zgadałyśmy się z dziewczynami o wolontariacie w pobliskim domu dziecka. I tutaj pojawiają się moje wielkie rozterki. Coś mnie tam ciągnie. Ale nie mogę powiedzieć, że chciałabym spróbować. Tam nie ma próby. Albo się to robi albo w ogóle nie zaczyna tego tematu. To nie szkoła, gdzie większość dzieci ma normalne rodziny. To dom dziecko, w którym dzieciaki są samotne, skrzywdzone, bezradne i rozgoryczone. Z jednej strony jest wielka chęć pomocy, a z drugiej strach. Strach przede wszystkim dlatego, że podejmując się tego &#8216;wyzwania&#8217; ponoszę odpowiedzialność za te dzieci. Strach przed tym, że albo ja się za bardzo przywiążę do jakiegoś dziecka albo ono do mnie. Kuba, kolega, dziewczyna namawiająca mnie na wolontariat &#8211; wszyscy oni mówią, że nie ma szans aby dziecko się zbytnio przywiązało do kogoś, bo wie jaka jest sytuacja. A ja jestem innego zdania. Te dzieciaki pragną miłości, odrobiny zainteresowania. I według mnie są dwa wyjścia &#8211; chodzić tam i mechanicznie bawić się z dziećmi nie zwracając uwagi na ich potrzebę bliskości albo okazywać im jakiekolwiek uczucia, co doprowadzi do &#8216;katastrofy&#8217;. Znam siebie i wiem, że nie będę potrafiła trzymać dzieciaków na dystans. Kocham dzieci i od razu będę chciała je wszystkie otoczyć miłością i opieką. Poza tym szperam teraz w sieci i wyszukuję różne relacje byłych wolontariuszek. Zazwyczaj opinie o takiej &#8216;pracy&#8217; są negatywne. Dzieciaki bijące główkami w ścianę z rozpaczy, płacz w niebogłosy, żal. Jak zobaczę płaczące dziecko od razu do niego pobiegnę, chcąc je przytulić, uspokoić, a wtedy pozostałe będą robiły wszystko by zwrócić na siebie uwagę. Może przesadzam, ale wolę teraz rozważyć skrajne przypadki niż później rozczarować się w momencie, gdy będę musiała zachować zimną krew. Póki co kwestia wolontariatu pozostaje otwarta. Muszę to dokładnie przemyśleć&#8230;</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/granice-ludzkiej-wytrzymalosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Studiowania ciąg dalszy</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/studiowania-ciag-dalszy/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/studiowania-ciag-dalszy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 16 Oct 2011 16:54:22 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=697</guid>
		<description><![CDATA[Zacznę może od końca. Wróciłam dziś do domu, na jedną noc, bo jutro nie mam zajęć. Siedzę sobie pod cieplutką kołdrą w łóżku mojej mamy i oglądam tv. Nagle zaczyna się program, o istnieniu którego nie miałam pojęcia. Temat &#8211; marihuana, legalizować, czy nie? Nie będę odpowiadać na to pytanie, gdyż nie mam zamiaru o [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zacznę może od końca. Wróciłam dziś do domu, na jedną noc, bo jutro nie mam zajęć. Siedzę sobie pod cieplutką kołdrą w łóżku mojej mamy i oglądam tv. Nagle zaczyna się program, o istnieniu którego nie miałam pojęcia. Temat &#8211; marihuana, legalizować, czy nie? Nie będę odpowiadać na to pytanie, gdyż nie mam zamiaru o tym dzisiaj pisać. Rozśmieszyła mnie tylko jedna wypowiedź, jakiejś pani dyrektor jednego z polskich liceów. &#8220;Dla mnie, jeżeli coś jest nielegalne, tzn że jest bardzo szkodliwe&#8221;. To teraz inaczej &#8211; papierosy są legalne, czyli że są zdrowe i dobre dla ludzi? Tak samo alkohol.<span id="more-697"></span></p>
<p>Poza tym to ten weekend mija nadzwyczaj dziwnie, chaotycznie, jakoś tak inaczej. Być może zaczyna mnie przytłaczać nieubłaganie zbliżająca się zima, ale radzę sobie z coroczną chandrą bardzo dobrze, dzięki chłopakom na mieszkaniu. Dni mijają szybko, bardzo szybko i wesoło. Ciągle coś się dzieje, ciągle z czegoś można pożartować, oderwać się od rzeczywistości.<br />
Co do weekendu &#8211; wczoraj, nieopodal naszego mieszkania otworzyli jedną z największych w Polsce galerii handlowych. Aż sama Anja Rubik u nas ponoć była. Ponoć, bo spóźniliśmy się na wielkie otwarcie. Jakoś nie żałuję. Otwarcie było o 21.30. My dotarliśmy na miejsce pewnie koło 22, a ludzi było więcej niż na koncercie rockowym. Ścisk taki, że po półgodzinnym &#8217;spacerze&#8217; zrobiło mi się słabo. Przez zmęczenie humor spadł mi niemal do poziomu 0. Jedyne o czym marzyłam, to o spokojnym, ciepłym, przytulnym mieszkaniu. Mimo wszystko ogólne wrażenie jest bardzo pozytywne. Nie spodziewałam się tak fajnej galerii. Jest dużo sklepów, których dawniej nie było w promieniu kilkuset kilometrów (najbliższe były pewnie w galerii krakowskiej). Mamy Zarę i Pull &amp; Bear &#8211; z tego co widziałam, ceny są przystępne, a ciuchy całkiem ciekawe. Poza tym sam układ budynku jest przemyślany. Nie to co inna nasza galeria, którą wybudowali pewnie jakiś rok temu. Byłam tam tylko dwa razy i nie mam zamiaru wybrać się ponownie. Wielkie korytarze, niczym hale sportowe i malutkie sklepy, dziwnie rozlokowane. Nie można znaleźć żadnych ciekawych ciuchów, a ceny są naprawdę wygórowane.<br />
Mimo wszystko jednak moją ulubioną galerią jest w porównaniu z Millenium Hall, malutka Grafika, która jak dla mnie mieści wszystkie najlepsze sklepy i empik, w którym również wczoraj byliśmy wraz ze znajomymi. Już przy wejściu każde z nas poszło w swoją stronę, w poszukiwaniu ciekawych pozycji. Kolega upatrzył sobie biografię McCourtney&#8217;a, Kuba jakąś książkę o sukcesie, czy coś w ten deseń, a ja &#8216;biblię&#8217; (jakieś 400 stron) pt. &#8220;Człowiek, który wkradł się do Auschwitz&#8221;. Tak wciągnęła mnie ta lektura, że z łatwością można by mnie okraść stojącą z nosem w książce. Bez większego namysłu poszłam po Kubę, przyciągnęłam go za rękę do stoiska z moją biblią, zrobiłam słodkie oczka i zupełnie bez wiary wymamrotałam słodką prośbę, by mi ją kupił. On tylko oglądnął książkę z dwóch stron, zapytał po co mi ona, a gdy usłyszał odpowiedź, że bardzo interesuje mnie ten okres w historii świata, powiedział &#8220;ok&#8221; i poszedł do kasy. Nie mogłam otrząsnąć się z szoku w jaki wprawiło mnie jego zachowanie. Byłam wniebowzięta i wciąż jestem, kiedy tylko wezmę książkę do ręki, by ją czytać. Przede wszystkim jestem mu bardzo wdzięczna, gdyż mimo XXI wieku i ogólnego przekonania, że młodzież już nie interesuje się książkami, ja mam w domu swoją skromną biblioteczkę. Nie czytam lektur, a przynajmniej nie wszystkie. Czytam tylko te, które chce. Brat jest ode mnie 7 lat starszy. Kiedy jeszcze był w liceum, czytał &#8220;Inny świat&#8221; Grudzińskiego. Kto przeczytał ten wie, że jest to ciężka lektura. A ja, mimo zakazów mamy, w wieku 11-12 lat przeczytałam całą. Tak samo &#8220;Pożegnanie z Marią&#8221;, czy &#8220;Zdążyć przed Panem Bogiem&#8221;. Było to już chwilę temu, dlatego jak tylko skończę czytać prezent od Kuby, zabiorę się za Inny świat. Teraz, na mieszkaniu mam wyjątkowo dużo czasu na czytanie, ale przede wszystkim więcej chęci niż dawniej.</p>
<p>Póki co leczę siniaki po bójkach z Kubą i przygotowuję się na kolejny tydzień studiów. Leci szybko, nadzwyczaj szybko i wesoło. Oby było tak jak najdłużej.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/studiowania-ciag-dalszy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Studiujemy</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/studiujemy/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/studiujemy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 07 Oct 2011 13:13:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=695</guid>
		<description><![CDATA[Jest godzina piętnasta. O 13.30 wróciłam do domu. Zjadłam obiad i siadłam przed kompem. To nic, że spałam dziś do 6.30. To nic, że po skończonych zajęciach przespałam się od 10 do 11. Mimo to jestem potwornie zmęczona i właściwie nie mam siły nawet przesuwać palców po klawiaturze, ale pasuje wystukać kilka zdań. Zaczęło się. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jest godzina piętnasta. O 13.30 wróciłam do domu. Zjadłam obiad i siadłam przed kompem. To nic, że spałam dziś do 6.30. To nic, że po skończonych zajęciach przespałam się od 10 do 11. Mimo to jestem potwornie zmęczona i właściwie nie mam siły nawet przesuwać palców po klawiaturze, ale pasuje wystukać kilka zdań. Zaczęło się. <span id="more-695"></span>Dopiero minęło pięć dni, a mnie już za przeproszeniem szlag trafia. Po pierwsze z chłopakami na mieszkaniu, po drugie przez codziennie wstawanie na 8, po trzecie przez okropny huk. Mieszkamy przy obwodnicy, więc auta słychać nawet przez zamknięte okna. Dodatkowo chłopakom wiecznie gorąco i ciągle otwierają te przeklęte okna, na domiar złego w nocy. Wtedy to o spaniu mogę zapomnieć. Wczoraj wieczorem zabalowali gdzieś na mieście i wrócili koło 2. Obudzili mnie, nie mogłam potem długo zasnąć. Pierwszy tydzień na mieszkaniu, jak dla mnie na minus. Czuję się, jak gość z dnia świra. Wariuję. Dziś w nocy miałam ochotę krzyczeć na chłopaków, ale po prostu nie wypadało.<br />
Ale dam radę. Nie takie rzeczy się przeżyło, to i to przeżyję. Kupię sobie stopery, więc zniknie problem nieprzespanych nocy. Przestawię się na tryb &#8217;studia&#8217; &#8211; będę wcześniej chodzić spać przez co zwiększę swoje szanse na wyspanie się. Dodatkowo odeśpię w weekendy w domu.<br />
Byłabym niesprawiedliwa, gdybym powiedziała, że jest fatalnie. Wyeliminuję kilka negatywnych czynników i będzie super. Już jest. W poniedziałek trochę zabalowaliśmy, poszliśmy na miasteczko akademickie i przez to nie byłam w stanie na drugi dzień wstać na wykład. Tak więc mam już nauczkę na przyszłość, że jednak się nie da. Niestety albo i stety mam tak ułożony plan, że mam codziennie na 8.00, 8.15, 8.30, a najpóźniej na 10.15. Więc nie ma mowy o większych, dłuższych i bardziej zakrapianych imprezach.<br />
Największy plus tego wszystkiego jest taki, że mam zadziwiająco blisko na uczelnię.<br />
Tyle moich wywodów. Idę spać.</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>Brak podobnych wpisów...</li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/studiujemy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>The kill</title>
		<link>http://www.hot-ice-cream.pl/the-kill/</link>
		<comments>http://www.hot-ice-cream.pl/the-kill/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Sep 2011 22:55:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Iwi</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bez kategorii]]></category>
		<category><![CDATA[piosenka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.hot-ice-cream.pl/?p=692</guid>
		<description><![CDATA[Ciągle zapominam, jak dodaje się filmy na moim blogu i choćbym nie wiem ile razy sobie przypominała i tak zapomnę. I tak szukając postów, w których zamieszczałam różne filmy z youtube natknęłam się na jeden o tytule &#8220;Zakochani w sobie znowu pierwszy raz&#8221;. Łzy same napłynęły do oczu. Ale nie rozpłakałam się. Już nie. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ciągle zapominam, jak dodaje się filmy na moim blogu i choćbym nie wiem ile razy sobie przypominała i tak zapomnę. I tak szukając postów, w których zamieszczałam różne filmy z youtube natknęłam się na jeden o tytule &#8220;Zakochani w sobie znowu pierwszy raz&#8221;. Łzy same napłynęły do oczu. Ale nie rozpłakałam się. Już nie. Nie warto. Nauczyłam się swego rodzaju wyrachowania. Choć w sercu rodzi się żal kiedy czytam o tym, jak szczęśliwa byłam jeszcze kilka miesięcy temu. Teraz coś się zmieniło, Kuba się zmienił, ja się zmieniłam. Jednego jestem pewna &#8211; z każdym dniem co raz bardziej utwierdzam się w tym, że jestem czegoś warta. Że jeszcze mogę się komuś podobać zarówno fizycznie, jak i duchowo. Są faceci, którzy dostrzegają moje szeroko rozumiane piękno.</p>
<p>Właściwie nie miałam dzisiaj nic pisać. Chciałam podzielić się tylko jedną piosenką, którą znalazłam zupełnym przypadkiem, ale przypadła mi od razu do gustu.</p>
<p>Thirty Seconds To Mars &#8211; <a href="http://www.youtube.com/watch?v=8yvGCAvOAfM&amp;ob=av2n">The Kill</a> (Bury Me)</p>
<h2  class="related_post_title">Zobacz też podobne wpisy</h2><ul class="related_post"><li>12 marca 2011 -- <a href="http://www.hot-ice-cream.pl/to-przeciez-twoje-zycie-jest/" title="&#8216;To przecież Twoje życie jest&#8217;">&#8216;To przecież Twoje życie jest&#8217;</a> (0)<br /><small>Od dwóch dni zbieram się, żeby coś napisać, ale nic ciekawego nie przychodzi mi do głowy. Pozostaje mi więc napisać kilka zdań o tym, co się dzieje w moim życiu. A dzieje się dużo i jeszcze więcej. Wczoraj...</small></li><li>5 marca 2011 -- <a href="http://www.hot-ice-cream.pl/ewakuacja/" title="Ewakuacja">Ewakuacja</a> (3)<br /><small>Godz. 14.23
Czarne chmury nade mną zbierały się już od kilku dni. Okresu nie mam, ani nic w rodzaju PMS, więc żadnej wymówki nie ma.
Za dużo tego wszystkiego ostatnio, szkolenia, interesy, spotkania ze z...</small></li><li>13 lutego 2011 -- <a href="http://www.hot-ice-cream.pl/ona-ma-sile/" title="&#8220;Ona ma siłę&#8221;">&#8220;Ona ma siłę&#8221;</a> (0)<br /><small>Dawno nie pisałam, bo...nie miałam czasu, poza tym nie chciałam na gorąco roztrząsać tego, co się działo przez ostatni tydzień. A działo się dużo, aż za dużo. Nie chcę ze szczegółami opisywać tego, co się ...</small></li></ul>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.hot-ice-cream.pl/the-kill/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

