Nimfomanka
Dodano przez Iwi dnia 12.12.2009r.
Kuba czasami śmieje się, że jestem „Jego Nimfomaneczką”, bo dość często o „tym” mówię i myślę. Ale to chyba nic złego. Seks jest dla ludzi. Daje ogromną satysfakcję, poczucie spełnienia, zadowolenia i przede wszystkim tą bliskość, o którą ciężko na co dzień. Nie uważam jednak, że związek nie jest możliwy bez seksu, ale może nie jest dopełniony. To ciekawe, jak człowiek potrafi się zmienić. Hmm może nie do końca człowiek, ale jego poglądy na pewne sprawy. Jeszcze w niedalekiej przeszłości seks przed ślubem był dla mnie czymś niewyobrażalnym. Dziewczyny, które traciły dziewictwo mniej więcej w moim wieku były w moim przeświadczeniu gorsze. Teraz żałuję, że tak myślałam. Nie znałam przecież do końca powodów ich postępowania, a z góry je oceniałam. Na własnej skórze przekonałam się, jak to jest i nie czuję się gorsza. Wręcz przeciwnie. Z dystansem podchodzę teraz do wielu spraw. Dwa razy się zastanowię, zanim kogoś ocenię. Każdy ma przecież prawo do własnych wyborów. A uprawianie seksu tylko i wyłącznie z jedną osobą, którą naprawdę się kocha i chce poczuć jej bliskość, nie jest niczym złym:)
Wracając do tej nimfomanki, uważam że każda kobieta coś z niej ma. Przecież to my „możemy 50 razy pod rząd”. To my mamy ciągle siłę i ochotę na seks. Przynajmniej tak powinno być, a te teksty w stylu „Nie dzisiaj kochanie, boli mnie głowa” są jak dla mnie mitem. Mitem, w którym mężczyźni ciągle pragną seksu. Może i tak jest, ale prawda jest taka, że kobiety też ciągle o tym myślą, tylko po prostu się do tego nie przyznają:) Może w końcu czas zacząć głośno mówić o swoich pragnieniach. Ja nawet nie muszę. Kubuś i tak zawsze wie co ma robić, czasem wystarczy coś jeszcze podpowiedzieć i jest super.
Z tym, że to faceci zawsze są zwarci i gotowi do seksu jest chyba tak, że owszem chcą, ale może nie zawsze mogą. Trochę mi ich szkoda. Tracą tyle przyjemności, dla jednej chwili rozkoszy. No ale może ta jedna chwila jest wystarczająca. Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Jestem kobietą i się z tego cieszę:) Noo może nie zawsze. Zwłaszcza, gdy chcę jechać z Kubą w Bieszczady, ale „hydraulik wybiera się na comiesięczny urlop”. Ale to już inna sprawa.
Podsumowując-każda kobieta to żądna przygód, szukająca cudownych doznań nimfomanka i nie ma w tym nic złego:)
Zobacz też podobne wpisy
Tantra »