Złoty pierścionek
Dodano przez Iwi dnia 29.08.2010r.
To raczej ostatni post na wakacjach. Za dwa (trzy – zależy, jak kto liczy) dni szkoła. Nie będę się rozpisywać na ten temat, bo szkoda psuć sobie humor z rana.
Niedawno wróciliśmy z Bieszczad. Nie będę się rozpisywać, jak było, bo nie ma o czym pisać. Ważne, że wszystko dobrze się skończyło, a ja na jakiś czas jestem wyleczona ze wspólnych wyjazdów większą grupą. Z każdym dniem, coraz bardziej tęsknie za naszymi samotnymi wypadami z Kubą. Po każdym takim wyjeździe wracałam coraz szczęśliwsza, dlatego też już szukałam domków w Rymanowie-Zdroju. Jego mama szczerze nas zachęca, żeby się tam wybrać, bo podobno ładnie. A że ja jeszcze nigdy tam nie byłam, to chętnie bym zwiedziła coś nowego. Może się uda wyrwać gdzieś pod koniec września, jak tylko Kuba zaliczy sesję poprawkową. Póki co skupiam się na tym co jest tu i teraz. Staram się już nie wybiegać daleko w przyszłość, bo doświadczenie mnie nauczyło, że nic dobrego to nie wróży.
Szczerze mówiąc nie wiem, co mam pisać. Humor mam dobry, ale jakiś dziwny mętlik w głowie. Cieszę się, że mój brat znowu pojechał na dwutygodniowy turnus. Spokojnie zacznę sobie rok szkolny. Nie żebym miała coś do własnego brata, ale czasami muszę sobie od niego odpocząć. Ostatnio jednak mam straszne wyrzuty sumienia. Nienawidzę świat, ludzi i samej siebie za to, że czasami kłócę się z bratem. Ludzi za to, że potępiają, piętnują, wyśmiewają się z chorych ludzi. Spychają ich na margines społeczny, przyszywając łatkę ‘gorszych’. Ostatnio Kuba był na urodzinach kolegi, który jak się okazało pracuje tam, gdzie kiedyś pracował mój brat. Na owych urodzinach było również dwóch innych chłopaków, którzy też teraz pracują w tym zakładzie. I z tego, co mi Kuba powiedział, to nieźle sobie używali na moim bracie! Do tej pory mnie serce boli i żałuję, że mnie tam wtedy nie było! To mój brat i nie dałabym powiedzieć na niego złego słowa! Jak ludzie mogą być tak okrutni?! Nic im nie zrobił, on jest po prostu chory, to odrazu oznacza, że można się z niego naśmiewać?
Nie wiem, czy wściekłość na nich mi kiedyś przejdzie, jeśli nie – nie ręczę za siebie. Nie będę się przejmować tym, że znają Kubę. Nie pozwolę, żeby ktoś za moimi plecami wyśmiewał się z mojej rodziny.
Oszz musiałam sobie to przypomnieć… Z resztą nie muszę sobie tego specjalnie przypominać. Wciąż siedzi mi to w głowie i okrutnie mnie męczy. Dlaczego mnie tam wtedy nie było?! Poczekam na odpowiednią okazję i jakoś to załatwię.
Pasowałoby zakończyć miłym akcentem, a takowy da się łatwo znaleźć. Tytułowy złoty pierścionek. Mama od dłuższego już czasu nuciła mi starą piosenkę “Złoty pierścionek, złoty pierścionek na szczęście, z niebieskim oczkiem, z niebieskim oczkiem na szczęście”. No i mam! Złoty pierścionek z szafirowym oczkiem! Dostałam od rodziców troszkę spóźniony prezent na osiemnaste urodziny. Kuba mówił, że dziewczyny mają głupio, bo dostaną byle pierścionek i tyle. A ja się cieszę. Bo pierścionek to pamiątka na całe życie. Coś innego zniszczę, zgubię, zapomnę. A o pierścionek będę dbać i długo jeszcze będzie mi przypominał rodziców.
Błyszczy się teraz na moim placu, a ja mu się dumnie przyglądam. I przyniósł mi szczęście, przyniósł!
Moje szczęście, którego nikomu nie oddam
Człowiek, który nie jest chory, ani nie ma w rodzinie nikogo takiego, nie myśli o tym, że może sprawiać innym przykrość swoim zachowaniem. Reaguje śmiechem i drwiną, bo nie wie, co to znaczy zmagać się z chorobą.